(Oto wykaz wszystkich moich stron
w zestawieniu językowym i przedmiotowym - w 6 językach, tj. polskim,
angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim i włoskim.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Zauważ że jeśli jakaś mroczna moc uniemożliwi wyświetlenie powyższego
wykazu moich stron internetowych, wówczas wykaz ten możesz też wyświetlić
odrębnie poprzez napisanie URL tej witryny zakończonego nazwą tej strony
menu.htm
- alternatywnie możesz zastąpić ostatni segment widoczny w okienku adresowym
swojego browsera nazwą niniejszej strony /menu.htm)
Poniższa strona internetowa ilustruje co można wyczytać
ze zdjęć UFOnautów które dotychczas zostały mi przesłane
do naukowego zinterpretowania. A wyczytać z nich można
szokującą każdego prawdę. Wyłaniająca się z nich gorzka
prawda naszej rzeczywistości na Ziemi jest straszniejsza
od najbardziej odrażających filmów o wampirach. Mianowicie
uświadamia nam ona że planeta Ziemia jest skrycie okupowana
i rabowana przez kosmicznych krewniaków ludzi, popularnie
nazywanych UFOnautami. UFOnauci są tak podobni do nas,
że normalnie nie jesteśmy w stanie ich odróżnić od siebie.
Ich agenci przysłani na Ziemię, przez folklor ludowy
popularnie nazywani
"podmieńcami",
wyglądają jak zwyczajni ludzie i nieustannie
pretendują że są ludźmi. Bezkarnie mieszają
się oni z tłumem, zajmują kluczowe stanowiska
w naszym społeczeństwie, oraz prowadzą ludzkość
wprost do zagłady. Są oni też aż tak zgnili moralnie
i tak dogłębnie
źli
w każdym swoim postępowaniu, że kiedyś nazywano
ich "diabłami". Słowa
kluczowe (tytuły) każdego
zdjęcia UFOnauty pokazanego na tej stronie wyróżnione
zostały poniżej niebieskim kolorem. Pod nimi zaś przytoczyłem
opisy co zdjęcia te przedstawiają.
#1. UFOnauci są częściowo przeźroczyści, migoczący, oraz skrycie wymieszani z ludźmi:
UFOnauci (dawniej nazywani
"diabłami") mają tą nieuświadamianą przez nas cechę, że
duża ich liczba jest niemal identyczna do ludzi. Jednocześnie skryte
okupowanie Ziemi wymaga od nich aby nieustannie mieszali się
z ludźmi, pracując wśród nas na wielu kluczowych stanowiskach.
To powoduje, że sporo z nas faktycznie pracuje z UFOnautami,
wcale nie wiedząc że UFOnauci ci siedzą czasami przy sąsiadującym
biurku. Wielu z nas też mieszka w sąsiedztwie UFOnautów. Tylko
oni sami wiedzą kto naprawdę należy do ich bandy aktualnie rabującej
Ziemię i prowadzącej ludzkość ku zagładzie. Ponadto wielu z
nas czytając artykuł jakiejś ważnej osoby czy naukowca
wyśmiewający i mieszający z błotem badania UFO, albo
wysłuchując ustnej wypowiedzi na ten temat, wcale sobie
z tego nie zdaje sprawy, że faktycznie artykuł ten czy
wypowiedź pochodzą od UFOnauty a nie od człowieka.
Na przekór
fizycznej identyczności UFOnautów i ludzi, istnieją określone
różnice które czasami zdradzają kto należy do sił okupacyjnych
UFOnautów mieszających się z ludźmi. Jedna z takich różnic
posiada pochodzenie techniczne. Jest nią fakt, że dla własnego
bezpieczeństwa UFOnauci na Ziemi przez cały czas posiadają
włączone urządzenia osobistej obrony, które
to urządzenia wprowadzają ich w nieznany ludziom tzw. "stan
telekinetycznego migotania". Stan ten dokładnie opisany jest
w podrozdziale L2 z tomu 11 monografii
[1/4].
Gdyby jednak starać się go opisać tutaj w jednym zdaniu, to polega
on na bardzo szybkim migotaniu ciała takiego UFOnauty pomiędzy
dwoma konsytencjami jakie ciało to może przyjmować, tj.
pomiędzy materią i energią. Migotanie to następuje z częstotliwością
aż kilku tysięcy Hertzów. Kiedy podczas tego migotania ciało UFOnauty
cyklicznie zamieni się w energię, wówczas staje się ono przeźroczyste.
Jednocześnie może przenikać przez inne obiekty stałe bez uczynienia
szkody sobie ani tym innym obiektom stałym. (Także inne obiekty
stałe mogą wówczas przenikać przez to ciało.) Kiedy zaś ciału temu
chwilowo przywracana jest konsystencja materii, wówczas zachowuje
się ono niemal tak samo jak ciało ludzkie.
Fakt że na
Ziemi UFOnauci niemal przez cały czas mają włączony ów
niezwykły "stan telekinetycznego migotania" wprowadza cały
szereg konsekwencji. Przykładowo, stan ten nadaje im licznych
"nadprzyrodzonych" cech. I tak UFOnauci mogą w nim przechodzić
przez mury i szyby - podobnie jak to czyni sławny magik, David
Copperfield. Kule ich się nie imają. Nie ranią ich ostre przedmioty.
Stają się oni nieco lżejsi od ludzi podobnej wielkości. Mogą latać w
powietrzu, jak ptaki. Nie rzucają tak silnego cienia jak to czynią ludzie.
(Jak wiadomo, w średniowieczu brak cienia przyporządkowywany
był czarownicom i diabłom, czyli dawnym wcieleniom istot
które dzisiaj nazywamy UFOnautami.) Ponadto mogą oni stawać
się przeźroczyści przez dowolnie długi okres czasu. (O każdym
czasie są oni przeźroczyści jedynie na okres pojedyńczych pulsów
ich stanu telekinetycznego - czyli normalnie tylko przez ułamki
sekund. Niemniej nawet tak krotka przeźroczystość w typowych
okolicznościach czasami daje się nam uchwycić szybkim aparatem
fotograficznym - po przykład patrz zdjęcie "Fot. 1" poniżej.
Jeśli jednak UFOnauci zechcą, mogą także stać się przeźroczyści,
a stąd również niewidzialni dla ludzi, przez dowolnie długi okres czasu.
Ponieważ jednak w takim przypadku też powtarzalnie pulsują
oni pomiędzy konsystencjami materii i energii, szybki aparat
fotograficzny może ich wówczas utrwalić kiedy stają się
materialni. Na zdjęciach mogą więc się pojawiać w miejscach gdzie
wzrokowo nikogo wcześniej nie było widać - po przykład patrz
zdjęcie "Fot. 2" poniżej.) Kiedy zaś ich migotanie telekinetyczne
staje się wyjątkowo intensywne, wówczas zaczynają oni wydzielać
szczególny rodzaj promieniowania świetlnego, zwany
"jarzeniem pochłaniania".
Na poniższej
fotografii oznaczonej "Fot. 1" pokazane jest właśnie takie zdjęcie
UFOnauty w stanie migotania telekinetycznego. Zdjęcie to jest bardzo
już stare, co zresztą daje się odnotować po jego kolorach odmiennych
od dzisiejszych. Zostało ono wykonane aparatem analogowym w czasach
kiedy ludzie nie posiadali jeszcze urządzeń ani narzędzi aby sporządzić
dzisiaj już wykonywalne "fabrykacje". Ponadto, gdyby ktoś w dawnych
czasach pokusił się już o wykonanie jakiejś fabrykacji, wówczas
zapewne sfabrykowałby coś znacznie bardziej spektakularnego
i jednoznacznego niż to co pokazuje poniższe zdjęcie.
Więcej na
temat "UFOnautów", w tym wyjaśnienia dlaczego kiedyś
nazywano ich "diabłami", zawarte jest na stronach internetowych,
które w "Menu 4" wyszczególnione zostały jako opisujące
"UFOnautów".
Z kolei rodzaje szatańskich działań do których owi diaboliczni
UFOnauci są zdolni, zilustrowane zostały na odrębnej stronie
internetowej o nazwie
"26ty dzień".
W końcu opisy "stanu migotania telekinetycznego", oraz opisy
efektów jakie mu towarzyszą, opisane są w podrozdziałach
L2 i H6 z tomów (odpowiednio) 10 i 4 monografii [1/4]
udostępnianej nieodpłatnie za pośrednictwem niniejszej
strony internetowej.
Fot. 1. Zdjęcie UFOnauty siedzącego wśród
ludzi i pretendującego że jest jednym z nas.
Jego napęd osobisty działa w tzw. "stanie
migotania telekinetycznego". Stan ten spowodował
m.in., że jego głowa na zdjęciu została uchwycona
w momencie czasu kiedy kolejny puls tego
migotania czyni ją przeźroczystą.
Zdjęcie to wykonane zostało wiele lat temu przez
zawodowego fotografa. Pokazuje ono wnętrze
jednego z dawnych laboratoriów badawczych.
Najwyraźniej w laboratorium tym UFOnauta
pretenduje że jest jednym z ziemskich naukowców.
Zapewne to właśnie tacy jak on "ziemscy naukowcy"
wprowadzili na Ziemi dzisiejszą atmosferę ośmieszania
i potępiania wszystkiego co dotyczy UFO. Wszakże
właśnie dzięki owej atmosferze UFOnauci mogą nadal
bezkarnie okupować Ziemię bez zaryzykowania że
ich skryta okupacja zostanie przez ludzi wykryta i że
ludzkość zacznie się przed nimi bronić.
* * *
Zauważ że można zobaczyć powiększenie
każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu
wystarczy zwyczajnie kliknąć na tą fotografię. Ponadto
większość tzw. browser'ów które obecnie są w użyciu, włączając
w to populany "Internet Explorer", pozwala na
załadowanie każdej ilustracji
do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli
przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć,
a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego
przez siebie software graficznego.
#2. UFOnauci mieszający się z ludźmi ubierają się dokładnie tak jak ludzie:
UFOnauci którzy mieszają
się z tłumem na Ziemi udając ludzi, ubierają się również jak ludzie.
Kiedy więc przywracają widoczność swojemu ciału, wyglądają jak
typowy człowiek. Patrząc na nich nikt nie posądza, że pochodzą
oni z innej planety, zaś na Ziemi pracują jedynie jako agenci z
doskonale ukrytego aparatu okupacyjnego którego celem jest
utrzymywanie ludzkości w stanie nieprzerwanego niewolnictwa.
Poniżej pokazane
jest zdjęcie takiego właśnie niewidzialnego dla oczu UFOnauty,
uchwyconego przypadkowo jak przechodzi przez ulicę w Miami
na Florydzie, USA. U UFOnauty tego uderza, że nosi on zwykłe,
ludzkie buty, typu "adidasy".
Fot. 2: Zdjęcie które przypadkowo uchwyciło
niewidzialnego dla ludzkich oczu UFOnautę
ukrywającego się przed ludźmi poza zasłoną
tzw. "stanu migotania telekinetycznego".
Na życzenie UFOnauty stan migotania telekinetycznego
czyni go całkowicie niewidzialnym dla ludzkiego
wzroku. Jednak szybki aparat fotograficzny jest
w stanie uchwycić jego zarys w krótkich momentach
czasu kiedy z energii chwilowo przemienia się on w
formę materii. Uchwycony na tym zdjęciu UFOnauta
przekracza ulicę pomiędzy fotografującym a
taksówką widoczną po prawej stronie. Niemal jedynym
fragmentem tego UFOnauty który zdjęcie uchwyciło
relatywnie wyraźnie, są jego buty typu "addidasy".
Więcej danych na temat powyższego zdjęcia dostępnych jest
na stronie
"Wrocław".
#3. Przynajmniej jedna rasa okupujących nas UFOnautów wygląda dokładnie tak jak ludzie:
UFOnauci celowo ukrywają
się przed ludźmi. Działają więc wyłącznie z ukrycia, jak bandyci,
głównie nocami kiedy większość ludzi śpi. Potem zaś pozostawiają
w swoich ofiarach nakazy pohipnotyczne które są pedantycznie
realizowane przez co słabsze umysłowo osoby, a które nakazują
tym co ich widzieli wszystko zapomnieć lub zrzucić na karb halucynacji.
Powodem dla którego UFOnauci tak panicznie boją się aby ludzie
ich nie zobaczyli, jest ich ogromne podobieństwo do ludzi. Nie
chcą bowiem aby ludzie się dowiedzieli że UFOnauci są aż tak
do nas podobni, a co gorsze - aby ludzie się nauczyli jak ich
odróżniać od nas.
Na szczęście
dla nas, UFOnauci przez wiele tysięcy lat żyli na odrębnej
planecie niż ludzie. Ewolucja ludzi i ich, jaka w owym czasie
miała miejsce, spowodowała że na przekór ich generalnego
podobieństwa do nas, ciągle istnieje kilka szczegółów
anatomicznych które są u nich inne. Szczegóły te mogą więc
być użyte do wstępnego odróżniania "diabłów - UFOnautów"
od ludzi. Pamiętać jednak należy, że niektóre z nich mogą
również pojawić się i u ludzi. (Jako doskonała ilustracja
anatomii UFOnautów/diabłów posłużyć może zdjęcie "Fot. 3"
poniżej, które pokazuje bardzo wierną podobiznę "diabła"
utrwaloną w formie rzeźby. Innym klasycznym już zestawieniem
szczegółów anatomicznych UFOnautów, jest wygląd twarzy
"złej czarownicy" pokazany w szeroko znanym na świecie
amerykańskim filmie "The Wizard of Oz" z 1939 roku. Tak
nawiasem mówiąc, to jeśli przeanalizować treść owego filmu
ignorując jednocześnie jego literackie upiększenia, wówczas
się okazuje że jego fabuła jest szokująco zbieżna z
raportami ludzi uprowadzanych na planety UFOnautów.)
I tak przykładowo, taka odmienna od ludzkiej cecha
anatomiczna, która pierwsza rzuca się ludziom w oczy
u wielu UFOnautów, to:
(1) Stojące włosy
(jakby uczesane "na jeża"). U dawnych diabłów i dzisiejszych
UFOnautów włosy nad czołem rosną do góry, a nie w dół jak u ludzi.
Stąd większość męskich UFOli dla niepoznaki czesze się na jeża
lub ku górze - co dosyc dobrze zilustrowane jest na zdjeciu "Fot. 1"
powyżej. Kiedy też ostatnio UFOle dowiedzieli się z badań
przyszłości, że na Ziemi zidentyfikowaliśmy juz szczegóły anatomiczne
po jakich daje się ich wstępnie rozpoznać, wówczas dla niepoznaki
zaczęli propagować na Ziemi modę na "galaretę". Moda ta
powoduje, że używający ją ludzcy "modnisie", podobnie jak
UFOnauci też noszą włosy sterczące do góry.
(2) Pośladkowaty
czubek podbródka, a ściślej bardzo rzadki u ludzi czubek
wystającego ku przodowi podbródka z dwoma charakterystycznymi
bulwami pośladko-podobnymi. Owe bulwy czynią podbródki typowych
diabłów/UFOnautów bardzo podobne do miniaturowego tyłka ludzkiego.
Jest on tak rzucający się w oczy, że aby ukryć swój podbródek,
obecnie wielu UFOnautów działających na Ziemi często zapuszcza
sobie brody. Jednak kiedy owe "pośladki" na brodzie UFOnauty
są sporej wielkości, wówczas nawet zarost brody wyraźnie rozdziela
się przez nie na dwa odrębne pasma, takie jak te które można zobaczyć
na różnych obrazkach UFOnautów podszywających się pod Jezusa,
a także na dawnych fotografiach Osama Bin Ladin. Dosyć dobra
fotografia rzeźby która pokazuje właśnie takie rozdzielanie się brody,
pokazana jest jako "Fot. 17" na stronie internetowej o tsunami nazwanej
"26ty dzień"
w "Menu 2" i "Menu 4". Zauważ że średniowieczne czarownice (czyli
UFOnautki) także rysowane i opisywane były z takimi właśnie wystającymi
ku przodowi, pośladko-podobnymi podbródkami. (Co doskonale
zostało zilustrowane na fotografii "czarownicy" pokazanej na stronie
internetowej o
UFOnautach.)
Oczywiście, ów "pośladko-podobny" podbródek nie jest jedynym
szczegółem jaki pozwala wstępnie odróżniać byłe diabły czyli
dzisiejszych UFOnautow, od ludzi. Inne, co bardziej rzucające
się w oczy szczegóły obejmują:
(3) Haczykowate
opuszczenie obrzeża dolnej szczęki. Różnice pomiędzy ludzką
dolną szczeka, a typową szczęką UFOnautów, najłatwiej jest odnotować
jeśli ogląda się je w profilu, z boku - tak jak to pokazuje zdjęcie "Fot. 1".
Mianowicie u UFOnautów linia szyi tworzy kąt ostry około 60 stopni z
linia szczęki dolnej i podbródka. (U ludzi ów kąt jest rozwarty i wynosi
około 90 stopni, lub nawet więcej - co widać wyraźnie u kobiety na
zdjęciu "Fot. 1" siedzącej obok UFOnauty.) Ponadto u ludzi zarys
szyi oglądany z profilu przechodzi łagodnym łukiem w zarys kości
dolnej szczęki. Z kolei u UFOnautów dolna szczęka i podbródek
odstają od szyi na kształt wyraźnego haka. (U ludzi odrastaja one
jak chorągiewka.) Gdyby usztywnić ten hak, wówczas UFOnautę
dałoby się podbródkiem zawiesić na jakiejś linie i wisiałby on na
niej stabilnie jak kolejka linowa. (Gdyby jednak usztywnić chorągiewkowaty
zarys dolnej szczęki i podbródka u ludzi, wówczas i tak nie dałoby
się na nich zawiesić kogoś jak kolejki linowej, bowiem ich
zaokreglony profil powodowałby ich ciągłe ześlizgiwanie się z liny.)
Ponadto sam koniec podbródka UFOnautów w widoku z boku mi
osobiście przypomina miniaturkę ryjka świni. Bardzo zdecydowanie
się więc różni od jakby prostokątnego podbródka ludzkiego.
Ludzie wiedzący czego wyglądają nie powinni więc mieć dużych
trudności z odnotowaniem jego odmienności.
(4) Gruszkowata
(jakby trójkątna) głowa, która doskonale zilustrowana jest na
powyższym zdjęciu rzeźby diabła. Jej drapieżny wygląd mi
osobiście przypomina nieco głowę owada "modliszka".
Czaszka UFOnautów dosyć znacząco różni się w swoim
kształcie od czaszki ludzi z planety Ziemia. Gdybyśmy opisywali
czaszkę i głowę ludzką, z grubsza moglibyśmy ją zdefiniować
jako kulę lub elipsoidę. Przekroje płaszczyzną poziomą poprzez
głowę ludzką posiadają największe pole gdy przebiegają poziomo
poprzez kości policzkowe. Tymczasem czaszka i głowa UFOnautów
bazuje na kształcie gruszki. Gdybyśmy ją także przenikali
płaszczyznami poziomymi, wówczas jej największe pole przekroju
przypada dla płaszczyzny przebiegającej tuż ponad skroniami
UFOnautów. Oczywiście, te różnice w budowie czaszki powodują
także różnice w budowie twarzy. Przeciętna twarz ludzka jest
niemal okrągła (eliptyczna). Natomiast przeciętna twarz UFOnauty
ma jakby kształt trójkąta zwężającego się ku dołowi. Szczególnie
zaś trójkątne są twarze żeńskich UFOnautek (to wyjaśnia dlaczego
tak wiele religijnych obrazów Matki Boskiej pokazuje ją jako posiadającą
bardzo trójkątną twarz - owe obrazy zostały bowiem namalowane
na podstawie obserwacji UFOnautek które podszywały się za matkę
Jezusa). To także z powodu owego trójkątnego kształtu, twarz Szatana
często prezentowana jest jako podobna do pyska kozła. Powyższe
łatwiej jest odnotować w rzeczywistym życiu, niż na zdjęciach lub
obrazach (dla zdjęcia lub obrazu UFOnauci celowo się tak ustawiają,
aby ich wygląd był podobny do ludzi). W rzeczywistym życiu głowy
UFOnautów wygladają bowiem wyraźnie najszersze tuż ponad
skroniami. Tymczasem głowy ludzi wyraźnie są najszersze w
płaszczyźnie kości policzkowych.
(5) Długi zwężający
się nos jak marchewka. Nos u sporej liczby UFOnautów jest relatywnie
długi ze szpiczastym końcem. Mi on przypomina płynnie zwężającą
się stożkową marchewkę. Na samym czubku nosa UFOnauci zwykle
mają maleńki rowek położony pomiędzy dwoma chrząstkami formującymi
ów czubek nosa. Sporo UFOnautów ma też zakrzywiony, haczykowaty
nos, uformowany z dwóch linii prostych połączonych pośrodku długości
nosa pod kątem rozwartym. Dla "diabłów" taki haczykowaty nos
opisany jest w poemacie Adama Mickiewicza "Pani Twardowska". Po
więcej szczegółów o owych drobnych różnicach pomiędzy anatomią
UFOnautów i anatomią ludzi, patrz podrozdział V8.1 z tomu 16
monografii
[1/4].
Fot. 3: Oto jak UFOnauci naprawdę wyglądają.
Powyższa fotografia prezentuje starą rzeźbę, która
ujawnia najlepszą znaną mi podobiznę faktycznego wyglądu
diabła/UFOnauty. Oryginalnie była ona publikowana w czasopiśmie
"The Unexplained". Natomiast jej naukowa interpretacja
zawarta jest w opisie do rysunku N5 w monografii [1/4].
Jak powyżej to wyraźnie widać, wygląd "diabła
- UFOnauty" faktycznie jest niemal nieodróżnialny od wyglądu
"normalnego" człowieka. Jedynie kilka szczegółów anatomicznych
może być użyte do wstępnego odróżniania "diabłów - UFOnautów"
od ludzi, na przekór że niektóre z nich mogą również pojawić się
i u ludzi. Przykładami owych szczegółów pozwalających na
zgrubne odróżnienie UFOnautów od ludzi są m.in.: (1) oczy w
kształcie trójkąta stojącego na swoim czubku (tzw. szatańskie),
(2) włosy albo naturalnie wyrastające pod górę głowy, albo też
pokręcone jak na powyższej rzeźbie, (3) pośladko-podobny
podbródek z pionowym rowkiem, (4) gruszko-kształtna
głowa jakby "modliszki", (5) długi nos, zwężający się jak
marchewka lub zakrzywiony w haczyk, (6) brak zwisającego
fałdu w uszach. Ponadto, czasami dają się oni przyłapać
na używaniu ich zaawansowanych urządzeń technicznych,
które pozwalają im m.in. na (a) znikanie z widoku, (b) uniemożliwiają
ich skaleczenie, (c) czynia ich lżejszymi, stąd pozwalają np.
wdrapywać się na pionowe ściany i mury, (d) pozwalają im
odczytywać nasze myśli, (e) umożliwiają im powstrzymanie
bomb i granatów przed wybuchnięciem, itd., itp.
Powyższe zdjęcie,
a także szczegóły anatomii UFOnautów oraz różnice w wyglądzie
pomiędzy UFOnautami i ludźmi, omawiane są również na kilku
innych totaliztycznych stronach internetowych wyszczególnionych
w "Menu 4" i "Menu2", np. na stronach
"podmieńcy",
"UFOnauci",
"zło",
"26ty dzień",
"Malbork", czy
"Antychryst".
#4. Kiedy UFOnauci wiedzą, że ludzie mogą ich zobaczyć, wówczas jak rabusie, zakładają maski na twarze:
UFOnauci mają ważny
powód aby przykrywać przed nami swoje twarze słynnymi
maskami UFOnautów, aby uprowadzać nas do swoich wehikułów
UFO, aby działać na Ziemi wyłącznie w nocy jak zbójcy,
aby nas okłamywać, itp. Powodem tym jest że skrycie
okupują oni ludzkość, rabując od niej potrzebne im surowce
biologiczne (np. rabujac od ludzi spermę i owule aby z nich
potem hodować potrzebnych im niewolników na swoich
własnych planetach). Kiedy więc UFOnauci uprowadzają
kogoś z ludzi do swojego wehikułu, aby nie dać poznać
temu uprowadzonemu jak podobni są oni do ludzi, dla
niepoznaki zakładają wówczas na twarze specjalne mylące
nas maski (z których jedna pokazana jest na "Fot. 4"
poniżej). Oto jak wygląda taka typowa maska
UFOnautów:
Fot. 4: Typowy wygląd maski zakładanej na twarze przez UFOnautów.
Oto jak powszechnie się wierzy na Ziemi, że wyglądają UFOnauci.
Tymczasem powyższa fotografia przedstawia tylko maskę
jaką UFOnauci zakładają na twarze
aby ukryć przed ludźmi swój prawdziwy wygląd. Wygląd tej
maski (jednak pozbawiony informacji że jest to tylko
maska nasuwana przez UFOnautów na swoje twarze podobnie
jak ludzie nusuwają skarpetki na nogi) szeroko upowszechniła
na Ziemi okładka tytułowa książki "Communion". Dlaczegoż
więc UFOnauci tak desperacko starają się ukrywać przed
ludźmi swój prawdziwy wygląd, że aż przy każdym "oficjalnym"
kontakcie z nami zmuszani są ukrywać swe twarze poza mylące
maski? Ano, zdradza to zdjęcie "Fot. 3" powyżej.
Okazuje się że są oni nierozróżnialnie
podobni do ludzi. Nie chcą więc aby ludzie się zorientowali
że normalnie mieszają się oni z tłumem i udają na Ziemi
że są jednymi z nas. Nie chcą także aby ludzie kiedyś się
zorientowali, że istota ze "szczególnymi mocami", którą
już wkrótce UFOnauci planują przysłać na Ziemię i która
wyglądała będzie jak Jezus z religijnych obrazków, to
także UFOnauta. (Faktycznie to istota ta okaże się później
że była owym
"Antychrystem"
zapowiadanym nam od dawna przez Biblię.)
#5. Na czasokres nachodzenia naszych mieszkań UFOnauci czynią się niewidzialni dla ludzkich oczu:
Jest oczywistym
że UFOnauci nie bez powodu podejmują cały ten trud skrytego
okupowania Ziemi. Z okupacji tej wyciągają oni bowiem
najróżniejsze korzyści. Z tych, najbardziej oczywistą korzyścią
jest rabunek biologicznych zasobów ludzkości. Najbardziej
powszechnie jest nam już wiadomym, że UFOnauci rabują
ludzi z ich spermy i owule. Z tych następnie hodują na
swoich planetach rodzaj ludzkich niewolników (czyli
nasze dzieci), których dla uspokojenia własnego sumienia
sami UFOnauci nazywają "biorobotami". Owe "bioroboty"
- czyli nasze dzieci, wykonują potem dla nich wszelkie
haniebne, brudne i niebezpieczne prace, a więc prace
służących, prostytutek, robotników fizycznych, górników,
sprzątaczy, itp. Więcej danych na temat biologicznego
rabunku ludzkości przez UFOnautów przytoczonych zostało
w podrozdziałach U4.1 i U3.7.1 z tomu 15 monografii
[1/4].
Aby
efektywnie rabować nas ze swoich surowców biologicznych,
oczywiście UFOnauci muszą cyklicznie uprowadzać nas do
swoich wehikułów. Uprowadzany jest przy tym i obrabowywany
dosłownie każdy mieszkaniec Ziemi - włączając w to i Ciebie
czytelniku, a także włączając w to wszystkich tych których
najbardziej kochasz. Dowodem na to uprowadzanie jest
owa unikalna blizna po implancie identyfikacyjnym, którą
każdy człowiek posiada w połowie wysokości swojej
nogi - a która pokazana jest na odrębnej stronie
internetowej
ufonauts.20m.com
oraz opisana dokładniej w podrozdziale U3.1 z tomu 15
monografii [1/4]. Samo zaś uprowadzenie zaczyna się
w naszych własnych sypialniach. UFOnauci przybywają
do tych sypialni po kryjomu, włączając przedtem swój
"stan migotania telekinetycznego" aby pozostać niewidzialnymi
dla naszego wzroku. Wnikają do naszego mieszkania
przez ściany, sufity lub podłogi - wszakże ów niezwykły
"stan migotania telekinetycznego" pozwala im na przenikanie
przez materię stałą. Kiedy zaś zaśniemy, chwytają nas za
przedramiona i nogi - tak jak to nasi rzeźnicy czynią ze
zwierzętami przeznaczonymi do poderżnięcia, oraz wynoszą
siłą do swojego statku kosmicznego. Po żelaznych uchwytach
ich szponiastych łapsk, czasami pozostaja nam na ramionach
i/lub udach bezbolesne sińce które Chiński folklor ludowy nazywa
"uszczypnięciami duchów" (tj. "ghost pinch"). Po obrabowaniu
nas na pokladzie ich wehikułu z naszej spermy lub owule,
oraz z naszej energii moralnej, zwracają nas ciągle
zahipnotyzowanych do naszych łóżek, uprzednio jednak
starannie wymazując naszą pamięć. Do wymazywania
pamięci używają aparatu który posiada dwie kwadratowe
elektrody, zwykle o długości boku około 7 mm. Aparat
ten zakładany jest nam na głowę, zaś z jego kwadratowych
elektrod wydzielany jest silny impuls energii wymazującej
naszą pamięć. Jeśli przypadkowo któraś z owych elektrod
dotknie skóry naszej twarzy, wówczas wypala w owej skórze
kwadratową lub romboidalną bliznę która pozostaje nam
na resztę życia. Takie fragmenty kwadratowych blizn są
następną "pamiątką" pozostawianą nam po uprowadzeniach
do UFO. (Inne oznaki dzialalnosci UFOnautow w naszych
sypialniach sa zaprezentowane w podrozdziale U3.8 z tomu
15 monografii [1/4].)
Czasami
UFOnauci przybywają do naszego mieszkania zanim zdążyliśmy
się położyć do łóżka. W takich przypadkach niekiedy zaczynamy
wyczuwać ich niewidzialną obecność. W naszym mieszkaniu
zaczyna bowiem jakby "straszyć". Słyszymy więc np. kroki lub
hałasy w innych pomieszczeniach. Nasze koty i psy wykazują
oznaki terroru (oczy wielu zwierząt, w tym kotów i psów,
są tak skonstruowane, że zwierzęta te widzą UFOnautów
którzy pozostają niewidzialni dla naszego wzroku).
Telewizor zaczyna migać. Nasz "pilot" do zdalnego
sterowania telewizora zaczyna odmawiać posłuszeństwa.
Itd., itp. (Po dokładniejsze opisy oznak obecności UFOnautów
w naszym mieszkaniu patrz podrozdział U3.6 z tomu 15
monografii [1/4].) Jeśli w takich sytuacjach wykonamy
w mieszkaniu zdjęcie, wówczas na zdjęciu owym mogą zostać
uchwycone mgliste zarysy UFOnautów. Szybki bowiem
aparat fotograficzny jest w stanie uchwycić tych UFOnautów
w kolejnych błyskach ich telekinetycznego migotania.
Oto przykład jak takie zdjęcie UFOnautów nachodzących
nasze mieszkanie może wyglądać:
Fot. 5: Cała banda UFOnautów którzy nalecieli na mieszkanie sfotografowanej tutaj osoby.
Niezależnie od pięknej osóbki fotografowanej w swoim
pokoju, powyższe zdjęcie uchwyciło także całą bandę
UFOnautów ukrywających się przed wzrokiem ludzi
w tzw. "stanie migotania telekinetycznego". Zarysy
owych UFOnautów zdradza bardzo subtelne tzw.
"jarzenie pochłaniania" które wydzialane jest na
powierzchniach obiektów dokonujących przemieszczeń
telekinetycznych, oraz które aparat
fotograficzny zdołał uchwycić. Na zdjęciu daje się
odróżnić zarysy co najmniej 3-ch UFOnautów
niewidzialnych dla ludzkich oczu. Najbardziej
widoczny z nich, stojący przy lewej krawędzi
zdjęcia, jest kolosem. Najwyraźniej należy on do
rasy olbrzymów. Normalnego wzrostu osóbka z
tego zdjęcia nie sięga mu nawet do ramion. (Z
raportów ludzi uprowadzanych do UFO wynika,
że ta rasa UFOnautów ma wzrost około 2.5 metra.)
Tuż przed owym olbrzymem stoi jeszcze jeden olbrzym.
Z kolei głowa i twarz kolejnego UFOnauty widoczna
jest nad dolnym lewym rogiem zdjęcia. Warto przy
tym odnotować, że jej położenie tak blisko podłogi
dowodzi, że ciało owego UFOnauty częściowo wynurza
się spod podłogi. To z kolei potwierdza opowiadania
dawnych ludzi, że "diabły" mogą wyłaniać się spod
ziemi lub spod podłogi. (Rzeźba właśnie takiego
diabła wyłaniającego się spod ziemi, znajduje się
w kościele w Rabczycach na Słowacji, tj. u podnóża
Babiej Góry. Zdjęcie tej rzeźby pokazane jest na
rysunku C4 w polskojęzycznym traktacie
[4b].)
Osóbka zamieszkująca w owym pokoju twierdziła
że w nim coś "straszy". Tymczasem owo "straszenie"
to po prostu UFOnauci którzy z jakichś
powodów szczególnie interesują się tą osóbką.
(Zapewne eksploatują ją z jej surowców biologicznych.)
Ich zamiary najwyraźniej są wysoce "nieczyste"
skoro tak starannie ukrywają przed ludźmi swoje
naloty na owo mieszkanie.
Niezależnie
od UFOnautów, zdjęcie to zdołało również uchwycić
miniaturową sondę UFO sterowaną komputerowo,
która również porusza się w stanie migotania
telekinetycznego, pozostawiając na zdjęciu
rodzaj trzy-segmentowego jakby "łańcucha"
uformowanego z wydzielanego przez nią tzw.
"jarzenia pochłaniania" (patrz przy lewym ramieniu
sfotografowanej osóbki). Takie miniaturowe sondy
w literaturze UFOlogicznej znane są pod nazwą
"rods" (tj. "pałeczki"). Ich dokładniejszy
opis zawarty jest w podrozdziałach U3.1.2 oraz
F5.4 z tomów odpowiednio 15 i 3 monografii [1/4].
Jest niemal regułą, że jeśli dane mieszkanie
odwiedzane jest przez niewidzialnego UFOnautę,
towarzyszyło mu zawsze będzie kilka takich miniaturowych
"rods". Stąd, jeśli sfotografuje się UFOnautę,
wówczas na owej fotografii warto również
rozglądnąć się za towarzyszącymi mu "rods".
Odwrotna sytuacja nie zawsze jest jednak prawdziwa.
Owe miniaturowe sondy UFO mogą bowiem być
wysyłane tam gdzie UFOnauci nie chcą czy
nie mają czasu sami polecieć. Dlatego jeśli
sfotografuje się takie "rods", wówczas wcale
to nie oznacza, że w pobliżu musi się znajdować
niewidzialny UFOnauta. Szczegółowy opis
tych miniaturowych dyskoidalnych sond UFO
(przez Zachodnich badaczy UFO, zależnie
od strony z której zostały sfotografowane,
nazywanych albo "rods" - kiedy sfotografowane
były z boku, albo też "orbs" - kiedy sfotografowane
były wzdłuż ich osi centralnej) zawarty jest w
podrozdziałach U3.1.2 oraz F4.7 z tomów
odpowiednio 15 i 3 monografii [1/4]. Z kolei
ich wyraźniejsze zdjęcia z nieco szerszym
opisem pokazane są na stronie
lawiny ziemne,
a także w punkcie U18 odrębnej strony
internetowej interpretującej zdjęcia wehikułów
UFO.
W końcu opis słowny obserwacji takiej właśnie
sondy UFO - którą widziałem jako nastolatek,
podany został w podrozdziale D1 traktatu
[4b].
Powyższe zdjęcie
przysłane mi zostało, wraz z pozwoleniem do jego umieszczenia
w internecie, przez czytelnika podpisującego się "Krzysiek"
(Email:
adunwad@poczta.onet.pl).
Więcej informacji
na temat "stanu migotania telekinetycznego" zawartych jest
w podrozdziałach H6.1 oraz L2 z tomów 4 i 10 monografii [1/4],
której nieodpłatne kopie dostępne są za pośrednictwem niniejszej
strony internetowej. Z kolei powyższe zdjęcie jest także omawiane
na stronie zawierającej naukowe interpretacje zdjęć wehikułów
"UFO".
#6. Karłowate diabliki, licha i chochliki ciągle odwiedzają Ziemię, tyle że zwykle utrzymują niewidzialność:
W dawnych czasach
okupujący Ziemię UFOnauci nie musieli się obawiać że
ludzkość dowie się o ich istnieniu i zrzuci ich ze swojego
grzbietu. Dlatego w dawnych czasach takich maleńkich
UFOnautów widywano relatywnie często. Faktycznie to
nawet z czasów swojego dzieciństwa pamiętam dwa
przypadki obserwacji takich miniaturowych UFOnautów
jakie miały miejsce niedaleko mojego rodzinnego domu
(po szczegóły patrz strona opisująca moją rodzinną wieś
Wszewilki).
Z powodu szkaradnego dla ludzi wyglądu tych istot nazywano
je wówczas diablikami, lichami, chochlikami, zmorami, itp.
W
dzisiejszych jednak czasach UFOnauci muszą się już poważnie
liczyć z możliwością, że ludzie dowiedzą się o ich istnieniu
i zrzucą tych kosmicznych rabusiów ze swojego grzebietu.
Dlatego dzisiaj wszyscy UFOnauci którzy nie wyglądają
identycznie do ludzi, otrzymali rozkaz aby na Ziemi przebywać
wyłącznie w stanie całkowitej niewidzialności dla wzroku
ludzkiego. Pechowo jednak dla nich, ów "stan telekinetycznego
migotania" który oni używają aby stać się niewidzialnymi
dla ludzi, ciągle pozwala aby nasze szybkie aparaty fotograficzne
uchwyciły czasami ich zarys. Jeśli zaś przypadkowo zostaną
sfotografowani w tym stanie, wówczas zwykle powierzchnia
ich ciała i odzieży pokrywana jest cieniutką warstewką tzw.
"jarzenia pochłaniania" (więcej na temat owego "jarzenia
pochłaniania" można sobie poczytać z podrozdziału H6.1
w tomie 4 monografii [1/4]). Oto przykład zdjęcia takiego
miniaturowego UFOnauty którego kombinezon kosmiczny
pokryty jest właśnie owym białym telekinetycznym "jarzeniem
pochłaniania":
Fot. 6: Karłowaty UFOnauta niewidzialny dla ludzkich oczu.
Powyższa czarno-biała fotografia pokazuje niewidzialnego
dla ludzkich oczu UFOnautę.
Fotografia ta oryginalnie miała pokazać dziewczynkę z kwiatami
(dziewczynka ta nosi nazwisko Elizabeth Templon). To ona
była bowiem wówczas fotografowana. Kiedy jednak fotografia została
wywołana, wówczas okazało się, że niewidzialny uprzednio UFOnauta
ubrany w skafander kosmiczny i z twarzą okrytą hełmem kosmicznym,
jest doskonale widoczny jak unosi się w powietrzu nad głową owej
dziewczynki. (Odnotuj, że biały kolor skafandra tego UFOnauty
wynika z wydzielanego przez niego szczególnego rodzaju
"nadprzyrodzonego" jarzenia, które zawsze towarzyszy stanowi
niewidzialnego dla ludzkich oczu tzw. "migotania telekinetycznego".
W podrozdziale L2 z tomu 10 monografii
[1/4]
owo białe, "nadprzyrodzone", upiorne jarzenie opisane
jest dokładnie pod nazwą "jarzenie pochłaniania".)
Zdjęcie to wykonane zostało w niedzielę, 24 maja
1964 roku, przez ojca Elizabeth, strażaka, jakieś 5 mil od ich
domu w Carsle, USA, na brzegu rzeki Solway Firth. Fotografujący
raportował, że w chwili wykonywania tego zdjęcia panowała dziwna
"naelektryzowana" atmosfera, a także miejscowe krowy zachowywały
się bardzo dziwnie, chociaż oprócz rodziny dziewczynki, nie
było tam wówczas nikogo. (Warto tutaj podkreślić, że niektóre
zwierzęta, włączając w to koty, psy, owce, krowy i jelenie, mają tak
skonstruowane oczy, że są one w stanie widzieć UFOnautów w
stanie "migotania telekinetycznego", nawet jeśli ci pozostają
niewidzialni dla ludzkiego wzroku.) Samo owo zjęcie, a także
jego dokładny opis, opublikowane są na stronie 51 doskonałej
książki [2] pióra Jenny Randles, "Alien Contact - The First
Fifty Years", Collins Brown (London House, Great Eastern Wharf,
Rarkgate Road, London SW11 4NQ), 1997, ISBN 1-85585-454-6,
144 pages, pb. - gorąco polecam przeczytanie owej książki.
Bardziej dokładna naukowa interpretacja zdjęcia tego
niewidzialnego dla ludzkich oczu UFOnauty, zawarta jest w
podrozdziale B2 traktatu [4c] (patrz tam na zdjęcie oznaczone
Z_4_B2) jaki upowszechniany jest (bezpłatnie) m.in. na
stronach internetowych dostępnych tutaj poprzez
"Menu 4".
Warto odnotować,
że powyższe zdjęcie UFOnauty ukrywającego się poza plecami
małej dziewczynki jest także omawiane z nieco innego punktu
widzenia na odrębnej stronie internetowej
26ty dzień,
oraz na stronie o niezwykłościach pokrzyżackiego zamku w
Malborku.
#7. Wzrost UFOnautów zależy od grawitacji ich rodzimej planety. Maleńcy UFOnauci, kiedyś przez folklor z Polski nazywani "krasnoludkami", pochodzą z planety około 20 razy większej od Ziemi:
UFOnauci którzy
okupują Ziemię wcale nie przynależą tylko do jednej rasy.
Faktycznie reprezentują oni całą konfederację pasożytniczych
cywilizacji które rabują ludzkość z jej surowców biologicznych.
Tyle tylko, że UFOnauci którzy typowo mieszają się z tłumem
udając ludzi na Ziemi, są wzrostu i wyglądu zbliżonego do
ludzkiego. Inni UFOnauci mają nieco odmienny wzrost.
Wielu z nich wygląda także znacznie inaczej od ludzi (tj.
zwykle dla ludzi wyglądają oni odrażająco, tak jak kiedyś
opisywano diabłów, licha, chochliki, oraz zmory.) Faktycznie
też UFOnauci minaturowego wzrostu obserwowani są na
Ziemi znacznie częściej od UFOnautów ludzkiego wzrostu.
Zgodnie z tzw.
"równaniami grawitacyjnymi" wyjaśnionymi w podrozdziale
JE9.3 z tomu 9 monografii
[1/4],
miniaturowy wzrost owych mniejszych od ludzi
UFOnautów wynika z faktu, że zasiedleni oni zostali na
planecie której grawitacja jest kilkadziesiąt razy
większa od grawitacji Ziemi. Stąd nieustanne działanie
potężnej siły grawitacyjnej w trakcie najnowszego
etapu ich ewolucji spowodowało że ich wzrost spadł do
jedynie niewielkiego procentu wzrostu ludzi z planety
Ziemia. Oczywiście, ich niewielki wzrost wcale nie zmienia
faktu, że są oni również kosmicznymi krewniakami ludzi
którzy podobnie jak ludzkość oryginalnie wywodzą się
z planety "Terra" w systemie gwiezdnym Wega. (Szerzej
temat pochodzenia ludzkości objaśniony jest w podrozdziale
V3 z tomu 16 monografii
[1/4]
oraz skrótowo podsumowany na stronie o
Bogu.)
Oto zdjęcie jednego z takich miniaturowych UFOnautów:
Fot. 7: Miniaturowy UFOnauta uchwycony
w chwili kiedy przebiega przez drogę tuż za koniem
po lewej stronie zdjęcia.
To właśnie tacy
miniaturowi UFOnauci stanowią owo "ziarenko prawdy"
ze starych opowiadań ludowych o "krasnoludkach",
"lichach", "diablikach", "chochlikach", oraz innych
karłowatych istotach "nadprzyrodzonych".
Powyższe
zdjęcie wykonane zostało w Chile w dniu 24 maja 2004 roku,
przez niejakiego Germán Pereira A. Fotografujący chciał po
prostu sfotografować "Carabineros" (tj. policję konną)
patrolujących Parque Forestal w Santiago.
Przysłane mi ono zostało do zaopiniowania przez czytelnika
podpisujacego sie "Melody" (Email:
melody@dodo.com.au).
W grudniu 2004 roku zdjęcie to było wystawione na stronach
internetowych o adresach:
www.cifae.tk/parquef.htm
oraz
rense.com/general53/chile.htm.
Interesującym
szczegółem owego miniaturowego UFOludka jest, że posiada
on pogrubienie w pasie, oraz że podczas biegu przebiera
on nogami. To zaś oznacza, że używa on specjalnego
"magnetycznego napędu osobistego" z poduszkami ochronnymi
wokół bioder oraz z pędnikami głównymi w naramiennikach
(zamiast w podeszwach butów). Poduszki biodrowe tego napędu
osłaniają dłonie użytkownika przed upaleniem potężnym polem
magnetycznym wydzielanym przez pędniki z ośmiosegmentowego
pasa. Z kolei umieszczenie pędników w naramiennikach
zamiast w podeszwach butów, umożliwia normalne używanie nóg.
Szczegółowe opisy tego "magnetycznego napędu osobistego"
z poduszkami ochronnymi wokół bioder, który używany jest
przez ową miniaturową rasę UFOnautów, zaprezentowane zostały
na stronie internetowej
jan-pajak.com.
Z kolei zasada działania napędu osobistego z poduszkami
ochronnymi wokół bioder, wyjaśniona została wyczerpująco
w podrozdziale E4 z tomu 2 monografii
[1/4].
* * *
Ogromnie ciekawy telewizyjny
program dokumentarny o "istotach nadprzyrodzonych" identycznych do
UFOnauty uchwyconego na powyższym zdjęciu, oglądałem w telewizji
Malezyjskiej. Był on nadawany tam na kanale TV3, w poniedziałek,
dnia 24 stycznia 2005 roku, w godzinach 21:30 do 22:00. Nosił on
tytuł "Misteri Nusantara". (Jak wynikało z następnego programu z
owej serii, program ów posiada własną stronę internetową o adresie
misterinusantara.tv3.com.my).
Raportował on zeznania wielu naocznych
świadków którzy w Malezji widzieli UFOnautów identycznych do polskich
"krasnoludków". W Malezji istoty te nazywane są "toyol".
W programie tym wszyscy świadkowie którzy na własne oczy widzieli
te "toyol", opisywali i rysowali je w identyczny sposób, chociaż
żaden z nich nie wiedział o opisach i rysunkach tego kogoś drugiego.
I tak owe malezyjskie "toyol" były rysowane i opisywane jako bardzo
maleńkie ludziki, mające tylko około 25 cm wzrostu, z sylwetką
znacznie pogrubioną w pasie. (Owo pogrubienie w pasie wcale jednak
nie wynika z ich anatomii - która faktycznie jest miniaturową wersją
anatomii ludzkiej, a z owego szczególnego napędu osobistego z
poduszkami ochronnymi wokół bioder używanego przez te istoty - patrz
opisy i rysunek tego napędu z podrozdziału E4 w tomie 2 monografii [1/4].)
Jeden z chłopców, którego taki "toyol" odwiedzał dosyć regularnie,
porównywał jego wymiary do wielkości jedno-litrowej pustej butelki
plastykowej po "coca cola". Ich głowa była pokazywana jako bardziej
wydłużona ku górze w proporcjonalnym porównaniu do ludzkich głów,
oraz poszerzona w części czołowej. Ich uszy były ostro zakończone
na swym górnym końcu, jak uszy psa. Skóra ich twarzy była opisywana
jako ciemno-zielona. Ich oczy były jaskrawo-czerwone i dosyć wyłupiaste.
Natomiast ich zęby rosły nieregularnie w odstępach od siebie i były
ostre jak zęby u kota. Wszyscy obserwatorzy tych istot zgadzali też
się ze sobą w opisach intencji i zdolności malezyjskich "toyol".
Przykładowo wszyscy stwierdzali że istoty te mają szatańskie intencje
wobec ludzi, zaś zaobserwowanie że się nami interesują nigdy nie
zwiastuje nic dobrego. Wszyscy też podkreślali ich zwyczaj ukrywania
się przed ludźmi i zdolność do znikania z widoku. Mianowicie każdy
z tych co je widział twierdził, że w momencie kiedy istoty te tylko
zorientowały się że są widziane przez człowieka, wówczas natychmiast
zaczynały stawać się przeźroczyste i szybko całkowicie znikały z widoku.
W sumie owe malezyjskie "toyol" wyglądały dokładnie jak ów miniaturowy
UFOnauta uchwycony na powyższej fotografii. Wyglądały też dokładnie tak
samo jak owe polskie "krasnoludki" które mój sceptyczny brat zaobserwował
kiedyś w ogrodzie naszych rodziców - tak jak to opisałem na stronie
Wszewilki
wyszczególnionej w "Menu 2".
Warto też odnotować,
że powyższe zdjęcie UFOnauty-krasnoludka jest także omawiane, chociaż
z odmiennego punktu widzenia, na stronie
"26ty dzień",
oraz na stronie prezentującej naukowe interpretacje zdjęć wehikułów
"UFO".
#8. Podczas nurkowania w podziemia UFOnauci lecą głową w dół i wirują:
W celu przemieszczania
się na krótkie dystanse, przykładowo w celu przelotu z ich wehikułu
do naszego mieszkania, lub wice wersa, UFOnauci używają interesującej
formy napędu. Napęd ten nazywany jest "magnetycznym napędem
osobistym". Jego dokładniejszy opis zawarty jest w rozdziałach E
i R z tomów (odpowiednio) 2 i 14 monografii [1/4], a także na
odrębnych stronach internetowych o wsi
Wszewilki
oraz o tzw.
komorze oscylacyjnej.
Napęd osobisty UFOnautów ma to do siebie, że wszystkie
składające się na niego urządzenia zamontowane są do
odzieży UFOnautów (tj. zwykle do ich pasa i epoletów).
Dzięki temu UFOnauci są w stanie latać w powietrzu,
wcale przy tym nie używajać jakiegokolwiek widocznego
dla ludzkiego oka aparatu latającego. Wyglądają więc
jakby same ich ciała posiadały zdolności do latania.
Nic dziwnego że dawni ludzie zwykli mawiać, że diabły,
czarownice i demony (czyli dawne nazwy istot które
dzisiaj nazywamy UFOnautami) potrafiły latać w
powietrzu.
Oto dwie fotografie,
obie wykonane jedna po drugiej w tym samym rejonie ganków
prowadzących na główną wieżę zamku w Malborku. Jedna z nich
pokazuje właśnie takiego lecącego w powietrzu miniaturowego
UFOnautę. Lewa z tych fotografii miała być zwyczajną fotką
turystki która odwiedziła owe ganki. Jednak przez przypadek
owa fotografia uchwyciła także bardzo szybko przelatującego
(oraz wolno wirującego w locie) miniaturowego UFOnautę,
który zlatywał do podziemi zamku lecąc z głową skierowaną
w dół. Na swej drodze musiał on przeniknąć poprzez cegły i
sufit owych ganków zamku w Malborku, oraz potem przez
przestrzeń w której został sfotografowany. Kolorowo ubrany
miniaturowy UFOnauta, jaki szybko zlatuje w dół
do obszaru gdzieś pod owymi gankami zamku,
jest widoczny relatywnie dobrze na owej fotografii.
Dokładna analiza
podobnych zdjęć UFOnautów i UFO zawarta została w monografii
[4c] jaka udostępniana jest (bezpłatnie) na stronie internetowej
totalizm.nazwa.pl.
Kiedy osoba która
wykonała poniższą fotografię zorientowała się że jakaś kolorowa istota
błysnęła przed jej oczami w chwili gdy owa fotografia została wykonana,
tak na wszelki wypadek osoba ta powtórzyła fotografowanie. Dlatego
prawa z fotografii pokazuje niemal ten sam obszar, sfotografowany
w niewielką chwilkę później. UFOnauta wówczas już zniknął (tj. osiągnął
on swój wehikuł UFO jaki zaparkowany był w owej podziemnej
komorze-bazie).
Fot. 8: Po lewej stronie pokazane jest zdjęcie karłowatego
UFOnauty zlatującego głową w dół, lotem wirowym, do podziemi
zamku w Malborku.
Na zdjęcie to warto popatrzeć po odwróceniu go do góry nogami,
bowiem wówczas pokazuje ono relatywnie dobrze tył głowy, rękę
i całą sylwetkę owego miniaturowego UFOnauty o krótko
przystrzyżonych, czarnych włosach.
Po prawej stronie
pokazane jest zdjęcie
wykonane w chwilę później w tych samych gankach zamkowych.
UFOnauty już na nim nie było. Powyższe zdjęcia są także omawiane
na stronie o niezwykłościach zamku w
"Malborku".
#9. Czy do jaskiń pod Wylatowem oraz pod innymi lądowiskami UFO nurkują całe eskadry UFOnautów?
Wszyscy zapewne słyszeliśmy
np. o Wylatowie. Słynie ono w Polsce z owych kontrowersyjnych "kręgów
zbożowych", czyli lądowisk UFO w zbożu. Założę się że wielu ludzi w Polsce
zachodzi w głowę, dlaczego UFOnauci tak często lądują właśnie w zbożach
Wylatowa, jednak unikają wylądowania np. przy Pałacu Kultury w Warszawie.
Czym owo Wylatowo różni się np. od centrum Warszawy, że przyciaga ono
do siebie lądujące wehikuły UFO, podczas gdy te same wehikuły
unikają lądowania np. w centrum Warszawy. Ja już od dosyć dawna
upowszechniam hipotezę, że różnica tkwi w podziemiach owych miejsc.
Według mojej hipotezy, pod Wylatowem, podobnie jak w rodzimej skale
pod powierzchnią Anglii, znajdują się ogromne puste jaskinie. W jaskiniach
tych UFOnauci parkują swoje wehikuły UFO na czas kiedy rozbiegają się
po okolicznych obszarach aby wyczyniać na miejscowych ludziach swoje
niecności. Podczas zaś zagłębiania się w podziemia, pracujący napęd ich
wehikułów wykłada zboże formując właśnie owe "kręgi zbożowe". Aż do
niedawna, powyższa hipoteza zdawała się jednak nie posiadać żadnego
materiału dowodowego na swoje poparcie. Na szczęście ostatnio
otrzymałem dwa zdjęcia które zdają się silnie potwierdzać dowodowo
właśnie powyższą hipotezę. Zdjęcia te prezentuję poniżej jako "Fot. 9b"
oraz "Fot. 9c".
Wszystko zaczęło się
kiedy 5 maja 2005 roku otrzymałem zdjęcie pokazane jako "Fot. 9b".
Jego autor nie potrafił wyjaśnić powodu dzięki któremu zdjęcie to
jako jedyne na całym filmie wyszło tak jak wyszło. Zdjęcia po nim
następujące były normalne bez dodatkowych efektów - co wyraźnie
widać ze zdjęcia "Fot. 9c" które było następnym po nim na rolce
filmu. Wykonane ono zostało analogowym aparatem Canon 155
na filmie 400 Fuji w trybie automatycznym. Miało pokazywać
wnętrze garażu rolnika. W garażu tym stał traktor (widoczny
wyraźnie na zdjęciu "Fot. 9c") którym koszony był jeden z owych
"kręgów zbożowych". Podczas owego koszenia traktor ten "wysiadł",
na przekór że tylko około 2 tygodnie wcześniej jego silnik był
remontowany. Sam garaż położonym jest u zbocza najwyższego
w okolicy wzniesienia. Z drugiej zaś jego strony znajduje się
skarpa starorzecza Wisły. W 2000 roku osoby mieszkające
w tym obejściu były świadkami pobliskiego przelotu oraz lądowania
na Ziemi wehikułu UFO o klasycznych kształtach odwróconego
spodka. Miejsce owego lądowania UFO jest oddalone jedynie o około
500 metrów od zabudowań tego gospodarstwa. Do dzisiaj (maj
2005 roku) roslinność tam rosnąca nie chce ponownie odrosnąć.
Z kolei w obecnym 2005 roku aż w dwóch miejscach w pobliżu
owego gospodarstwa pojawiły się kręgi zbożowe i trawiaste.
Również w 2005 roku 3-osobowa grupa badawcza zaobserwowała
przelot "nocnych świateł" nad tym miejscem.
Po otrzymaniu
owego zdjęcia "Fot. 9b", natychmiast uderzyły mnie w nim deformacje
utrwalonych na nim kształtów. Deformacje takie są zaś zwykle znamienne
dla obecności w polu widzenia silnej tzw. "soczewki magnetycznej"
o kompleksowej strukturze - np. "soczewki magnetycznej wygenerowanej
przez całą grupę UFOnautów". Ponadto, na zdjęciu tym uderza również
obecność silnego "jarzenia pochłaniania" które jest emitowane tylko
w przypadkach gdy ktoś realizuje ruch telekinetyczny (tj. ruch jaki
UFOnauci wykorzystują w swoich przelotach pod ziemię). W sumie,
analiza owego zdjęcia sugeruje, że zdołało ono uchwycić grupę
(eskadrę) UFOnautów lecących głowami w dół. W momencie wykonywania
tego zdjęcia UFOnauci ci zlatywali do podziemnych jaskiń znajdujących
się zapewne w pobliżu owego garażu - po dokładniejszą interpretację
patrz podpisy pod "Fot. 9". Z kolei uchwycenie owej grupy UFOnautów
zlatujących w podziemia garażu, dostarcza pierwszego materiału
dowodowego na poparcie mojej hipotezy wyjaśnionej w początkowej
części niniejszego punktu, a stwierdzającej że "kręgi zbożowe to
po prostu ślady pozostawiane w zbożu przez niewidzialne dla ludzi
wehikuły UFO zlatujące do podziemnych jaskiń aby zostać tam
zaparkowane w ukryciu przed ludźmi".
Gdyby ktoś z czytelników
miał jakieś dodatkowe zapytania na temat zdjęć "Fot. 9b" i "Fot. 9c",
wówczas może je skierować bezpośrednio do autora tych zdjęć,
pisząc na następujący adres emailowy:
dingir@interia.pl.
Fot. 9a, 9b i 9c: Oto trzy wymowne zdjęcia. Reprezentują one
pierwszy fotograficzny materiał dowodowy ujawniający nam
"co właściwie jest grane" w Wylatowie, w Anglii, oraz w innych
miejscach na Ziemi gdzie powtarzalnie formowane są
"kręgi zbożowe". W celu dokładniejszego oglądnięcia każdego
z powyższych zdjęć, najpierw należy na nie kliknąć aby je
powiększyć.
Zdjęcie "Fot. 9a"
(to z lewej strony). Faktycznie pochodzi ono z traktatu
[4c]
w którym omówione jest ono w podrozdziale C8 jako zdjęcie Z_C8_3.
Pokazuje ono grupę niewidzialnych dla ludzkich oczu UFOnautów
uchwyconą na czarno-białym filmie. UFOnauci ci pozostają
niewidzialni dla ludzi, ponieważ ich napęd osobisty pracuje w
niewidzialnym dla gołego ludzkiego oka "stanie telekinetycznego
migotania" (a ponadto w chwili wykonywania owego zdjecia wlasnie
wokol panowala noc). Jednak ich obecność zdradza wydzielane w owym
stanie silne tzw. "jarzenie pochłaniania", które daje się uchwycić
na filmie szybkiego aparatu fotograficznego. Głównym powodem
dla którego pokazuję tutaj owo zdjęcie, jest ujawnienie w jaki sposób
złożony przebieg linii sił zespołu potężnych pól magnetycznych
generowanych przez napęd osobisty całęj grupy UFOnautów ugina
światło wypaczając kształty uchwycone na filmie. Podobne bowiem
wypaczenie kształtów spowodowane uginaniem światła przez grupę
przelatujących UFOnautów wyraźnie widoczne jest na następnym
zdjęciu "Fot. 9b".
Zdjęcie "Fot. 9b"
(to w centrum). Jest ono unikalnym materiałem dowodowym ilustrującym
dwa efekty wzbudzane przez telekinetyczny napęd osobisty grupy
UFOnautów zlatujących głowami w dół do podziemi pod owym garażem.
Pierwszym z owych efektów jest wypaczenie kształtów spowodowane
działaniem "soczewki magnetycznej" formowanej przez złożone pole
ich napędów osobistych. Drugim zaś efektem jest wydzielanie silnego
"jarzenia pochłaniania". Owo "jarzenie pochłaniania" ujawnia zresztą
kształty UFOnautów którzy je wydzielali. Tyle że UFOnauci ci zlatywali
głowami skierowanymi w dół. Stąd aby ich zobaczyć na owym zdjęciu
trzeba zdjęcie to obrócić o 180 stopni. Przykładowo, głowa i plecy
jednego z owych UFOnautów widoczne są pod napisem "Toruń"
widocznym na owym zdjęciu (faktycznie napis ten znajduje się
tuż pod prawą łopatką UFOnauty zlatującego głową w dół). Z kolei
pokryta niebieskawym jarzeniem pochłaniania ręka (z pięciopalczastą
dłonią) kolejnego UFOnauty, widoczna jest poniżej literki "G" napisu
"iRG", zaś oddalona od owej literki o długość całego napisu "iRG Toruń".
Po więcej informacji o "jarzeniu pochłaniania" i o "soczewce
magnetycznej" patrz podrozdziały L2 i F10.3 z tomów (odpowiednio)
10 i 3 monografii
[1/4].
Zdjęcie "Fot. 9c"
(to z prawej strony). Pokazuje ono ten sam garaż i tą samą
grupę ludzi co zdjęcie "Fot. 9b", tyle że zostało ono pstryknięte w chwilę
później (tj. około minutę lub dwie później). Jak z niego widać, to co
spowodowało efekty utrwalone na zdjęciu "Fot. 9b", na tym następnym
zdjęciu "Fot. 9c" już całkowicie zniknęło. (Tj. przelatująca poprzednio
przez ów garaż eskadra UFOnautów dotarła już do swoich wehikułów
UFO zaparkowanych w jaskiniach głęboko pod owym miejscem).
Niemniej warto tutaj odnotować, że skoro droga UFOnautów do
zaparkowanych pod ziemią wehikułów UFO przebiega albo przez
ten garaż albo też w jego pobliżu, zdjęcia takie jak pokazane na
niniejszej stronie mogą być tam przypadkowo wykonywane znacznie
częściej niż w innych obszarach Polski.
#10. Zdjęcia UFOnautów wystawione w internecie przez innych badaczy:
Dopiero relatywnie
niedawno "Teoria Magnokraftu" dostarczyła fundamentów
naukowych dla stopniowego wyjaśnienia tajemnic mglistych
postaci czasami pojawiających się na naszych zdjęciach.
Niemniej wielu ludzi już od dawna zwróciło uwagę na istnienie
owych postaci. Z powodu jednak nieznajomości tej teorii, ludzie
ci nie posiadali wystarczającej wiedzy teoretycznej o fizykalnych
zjawiskach generowanych przez napęd osobisty UFOnautów w
przypadkach kiedy napęd ten pracuje w niewidzialnym dla ludzkich
oczu "stanie migotania telekinetycznego". Nie posidali oni również
znajomości zgniłej filozofii zwanej "pasożytnictwem" którą UFOnauci
wyznają a która popycha ich do eksploatowania ludzkości,
do kłamania, do nieustannego ukrywania się przed wzrokiem ludzkim, itp.
Z kolei bez owej wiedzy, ci którzy zetknęli się ze zdjęciami zawierającymi
utrwalone na sobie takie mgliste postacie, nie byli w stanie racjonalnie
stwierdzić, że zdjęcia te zdołały uchwycić właśnie UFOnautow
ukrywających się przed ludźmi w owym niewidzialnym dla
naszych oczu "stanie telekinetycznego migotania". Zamiast
więc tego racjonalnego stwierdzenia, osoby te raczej stwierdzały
enigmatycznie że zdjęcia te uchwyciły "duchy". Niezależnie
jednak jak owe mgliste postacie by nie były nazywane, fakt pozostaje
faktem, że do dzisiaj ludzkość zdołała już nagromadzić ogromną
liczbę interesujących fotografii tych normalnie niewidzialnych dla
ludzkich oczu istot. Z kolei owe fotografie ilustrują wiele zachowań i
możliwości niewidzialnych dla oczu UFOnautów, które nie zostały
jeszcze zilustrowane zdjęciami już pokazanymi na niniejszej stronie.
Przykładowo ilustrują one wielu UFOnautów częściowo wyłaniających
się ze skał, murów, mebli, lub szyb okiennych, co ilustratywnie dowodzi
że w "stanie migotania telekinetycznego" UFOnauci nabywają zdolności
do przenikania przez skały, mury, ściany, ziemię, podłogi, meble,
szyby, itp. Spora część owych niezwykłych fotografii wystawiona jest
już w internecie, skąd może zostać wyszukana, przeanalizowana,
naukowo zinterpretowana, oraz użyta do wyciągania ogólnych
wniosków na temat zachowań i stanu techniki UFOnautów
okupujących ludzkość.
Problem jednak z
owymi mglistymi zarysami na zdjęciach uważanymi za "duchy"
polega na tym, że praktycznie na temat "duchów" ludziom nic
właściwie nie jest wiadomym. Za "duchy" uważa się więc wszystko,
co na zdjęciach pojawia się w miejscach w których faktycznie nie
istnieje nic widzialnego ludzkim okiem. Dlatego też, do tego samego
worka rzekomych "duchów" przyporządkowywane są w takich przypadkach
najróżniejsze formy i obiekty zasłonięte przed wzrokiem ludzkim
owym "stanem migotania telekinetycznego", które zgodnie z
ustaleniami "Teorii Magnokraftu" faktycznie przynależą aż do
całego szeregu odmiennych kategorii. Przykładowo, za takie
"duchy" przypadkowo utrwalone na zdjęciach, brane są m.in.:
(i) Całe wehikuły
UFO. Ponieważ wehikuły te wówczas ukrywają się przed wzrokiem
ludzkim w stanie owego "migotania telekinetycznego", normalnie
fotografujący je ludzie nic nie widzą w miejscu w którym owe wehikuły
właśnie się znajdują. Odnotowanie owych wehikułów następuje więc
dopiero po wywołaniu zdjęcia na którym zostały one uchwycone.
Oczywiście, jeśli kąt widzenia owych wehikułów jest nietypowy, a
ponadto jeśli np. właśnie się poruszyły, albo na zdjęciu wyszły one
nieostro, oglądający owo zdjęcie nie są w stanie rozpoznać, że
utrwalone zostały na nich całe wehikuły UFO. Stąd później biorą
te całe wehikuły UFO za "duchy". Należy tu zwrócić uwagę, że
zdjęciom takich całych wehikułów UFO poświęcona jest odrębna
strona internetowa wywoływana z "Menu 2" i "Menu 4" pod nazwą
UFO.
(ii) Fragmenty
wehikułów UFO. Czasami utrwalone na danym zdjęciu wehikuły
UFO są tak blisko obiektywu aparatu, że zdjęcie jest w stanie uchwycić
jedynie niewielki ich fragment. Istnieją również sytuacje, kiedy fotografujący
faktycznie znajduje się w obrębie wehikułu UFO i wcale o tym nie wiedząc
fotografuje tylko jedną jego część - wszakże w stanie migotania telekinetycznego
wehikuły UFO i UFOnauci są w stanie przenikać przez materię stałą oraz
przez ludzi. Oczywiście, przy takim ujęciu, utrwalony na zdjęciu niewielki
fragment wehikułu UFO zwykle nie będzie podobny do niczego co ludziom
mogłoby nasunąć myśl, że właśnie patrzą na fragment statku kosmicznego.
Dlatego często wezmą ten fragment właśnie za "ducha". Odnotuj, że
taki wysoce interesujący fragment wehikułu UFO, który reprezentuje
część wylotu z ośmiobocznej komory oscylacyjnej UFO drugiej generacji,
pokazany został jako rysunek S8 do monografii
[1/4],
oraz dokładnie zinterpretowany naukowo w podrozdziale S6 z tomu 14
monografii [1/4].
(iii) Miniaturowe
sondy UFO popularnie nazywane "rods" lub "orbs". Sondy te to
niewielkie wehikuły UFO o dyskoidalnym kształcie. Jeśli zostają one
sfoitografowane z kierunku jaki nadaje im wydłużony kształt, wtedy
nazywają je "rods" (tj. "pałeczki"). Jeśli zaś sfotografowane są z
kierunku jaki nadaje im kształt okrągły, wtedy nazywane są "orbs".
Niektóre z nich są zaledwie wielkości trzmiela lub ptaka. W owym
"stanie migotania telekinetycznego" mogą one zostać
uchwycone jak poruszają się niewielkimi "skokami" po polu zdjęcia.
Również często brane są one za "duchy". Należy tu zwrócić uwagę,
że zdjęcie takiej miniaturowej sondy "rod" pokazane jest na odrębnej
totaliztycznej stronie internetowej, wywoływanej z "Menu 2" i "Menu 4"
pod nazwą
UFO.
(iv) Ludzko
wyglądający UFOnauci. Co najmniej jedna z ras okupujących
Ziemię UFOnautów wygląda dokładnie jak ludzie. Jednak kiedy
uchwyceni zostają oni na zdjęciu w owym "stanie migitania telekinetycznego"
wówczas zwykle wyglądają jakby wykonani zostali z mgły. Dlatego
jeśli taki ludzko wyglądający UFOnauta wyjdzie na jakimś zdjęciu,
wtedy bez zastanowienia oglądający owo zdjęcie okrzykują go
"duchem". Warto tu odnotować, że niezależnie od niniejszej
strony, zdjęcia takich ludzko wyglądających UFOnautów pokazane
i zinterpretowane są również na stronach
Malbork,
Wrocław, oraz
UFOnauci.
(v) UFOnauci
ras wyglądających nieludzko, np. szkaradnych lub miniaturowych.
Niezależnie od UFOnautów którzy wyglądają dokładnie jak ludzie,
na Ziemię przylatują również UFOnauci których wygląd daleko
odbiega od wyglądu ludzi. Do tej grupy UFOnautów należy cała
gama istot rozumnych zamieszkujących kosmos, których wygląd
rozciąga się od małpo-podobnych UFOnautów, wyglądających jak
ów "futrzak" z filmu "Gwiezdne Wojny" czy jak typowe "Yeti", poprzez
istoty z rogami i kopytami (czyli dawne "diabły rogate i kopytne" albo
grecki bożek "Pan") lub wyglądające jak kozły, a skończywszy na
miniaturowych UFOnautach w Polsce kiedyś nazywanych "krasnoludkami".
Owi nieludzko wyglądający UFOnauci w obecnych czasach otrzymali
bardzo surowo egzekwowany nakaz aby ludziom wogóle się nie
pokazywali na oczy, zaś na Ziemi przebywali wyłącznie w owym
niewidzialnym dla ludzkich oczu "stanie telekinetycznego migotania".
(Zakaz ten wprowadzony został dopiero koło początka 20 wieku,
stąd w folklorze różnych narodów ciągle są oni dosyć dokładnie
opisywani pod najróżniejszymi nazwami.)
Niemniej na przekór pozostawania niewidzialnymi dla naszych
oczu, nasze aparaty fotograficzne są w stanie uchwycić na
zdjęciach ich mgliste postacie. W przypadku pojawienia się na
jakimś zdjęciu, są oni zwykle brani za najróżniejsze "negatywne"
nadprzyrodzone istoty, tj. za "demonów", "diabłów", "licha",
"zmory", itp.
(vi) Maskotki
UFOnautów. Podobnie jak niektórzy ludzie, UFOnauci też
czasami lubują się w posiadaniu najróżniejszych maskotek,
począwszy od swoich piesków, kotków i ptaszków identycznych
do tych znanych nam na Ziemi, a skończywszy na egzotycznych
stworzeniach których na Ziemi już nie ma, w rodzaju "gryfów", "orgów", itp.
Często też w swoich wyprawach na Ziemię UFOnauci zabierają
ze sobą owe maskotki, które im towarzyszą również ukryte przed
wzrokiem ludzkim w "stanie migotania telekinetycznego". Jeśli
któraś z owych maskotek przypadkowo uchwycona zostaje na
zdjęciu, wtedy oglądający to zdjęcie zwykle uznają ją za "ducha
zwierzęcego".
Wobec takiej
różnorodności odmiennych form i obiektów przez nieobznajomione
z "Teorią Magnokraftu" osoby brane za "duchy", ewentualna
naukowa analiza zdjęć owych "duchów" musi składać się aż
z kilku kolejnych faz. Pierwsza (1) z owych faz musi bowiem
polegać na ustaleniu którą z powyższych kategorii odmiennych
obiektów dane zdjęcie faktycznie utrwaliło. Po owym ustaleniu
kategorii obiektu, następną fazą (2) musi być określenie co
właściwie dany obiekt czyni. Przykładowo, jeśli jest to UFOnauta
z kategorii (iv) wyglądającej ludzko, to czy właśnie on stoi,
nurkuje do podziemi z głową skierowaną w dół, wyłania
się spod podłogi, muru, lub mebla, itp. Dopiero w fazie
trzeciej (3) może nastąpić dokładniejsze zinterpretowanie
które dokładnie fragmenty danego obiektu, jaki sprzęt,
oraz jakie zjawiska, zdjęcie to zdołało ujawnić. Z kolei na
bazie owych interpretacji, w końcowej fazie (4) badacz
tych zdjęć może wyciągać wnioski natury ogólnej co do
zachowań lub intencji UFOnautów, techniki i urządzeń
jakie oni stosują, zjawisk które sobą wywołują, itd., itp.
Skoro powyżej
wyjaśniliśmy sobie na co w omawianych poniżej zdjęciach
"duchów" należy zwrócić szczególną uwagę, czas teraz aby czytelnicy
spróbowali własnych sił w naukowej interpretacji owych zdjęć.
Poniżej wskazane są liczne przykłady fotografii typowo branych
za zdjęcia "duchów", które już obecnie dostępne są w internecie.
Proponuję je poprzeglądać i spróbować samemu zinterpretować
co dokładnie one przedstawiają. Oto owe zdjęcia:
(a) Album zdjęć
UFO-nautów uważanych za "duchy". Na stronie internetowej o
adresie
paranormal.about.com/library/blgallery44.htm,
oglądnąć sobie można cały album zdjęć naróżniejszych mglistych figur
opisywanych tam jako "duchy", które jednak demonstrują znane nam
już obecnie atrybuty znamienne dla UFOnautów ukrywających się przed
wzrokiem ludzkim w "stanie migotania telekinetycznego". Album ten
uzupełniony jest angielskojęzycznymi opisami każdego zdjęcia. Odnotuj,
że aby się w nim przemieszczać ze strony na stronę, na końcu tabeli zdjęć
każdej strony należy klikać na guziki oznaczone "PREVIOUS PAGE"
lub "NEXT PAGE" (tj. "poprzednia strona" lub "następna strona").
Wśród pokazanych tam zdjęć znaleźć można nie tylko UFOnautów
najróżniejszych ras, ale również zdjęcia miniaturowych, sterowanych
komputerowo sond UFO popularnie nazywanych "rods", a nawet
zdjęcia pełnej wielkości wehikułów UFO lub ich fragmentów,
działających w "stanie migotania telekinetycznego".
(b) Kolekcja
pojedyńczych fotografii UFO-nautów branych za "duchy".
Z kolei na innej stronie internetowej o adresie
http://www.ghoststudy.com/monthly/feb03/cafe.html,
oglądnąć sobie można inny rodzaj fotografii UFOnautów. Na tych
fotografiach UFOnauci widoczni są relatywnie wyraźnie. Aby oglądnąć
sobie całą kolekcję owych zdjęć UFOnautów uważanych za "duchy",
u dołu pierwszej strony tamtej kolekcji należy kliknąć na link
photo gallery.
Potem zaś z angielskojęzycznego spisu zdjęć "UFOnautów-duchów"
dostępnych na owej witrynie, jaki się nam ukaże, należy wybrać sobie
zdjęcie które nas zainteresuje.
(c) Fotografie
mglistych UFO-nautów automatycznie odnajdowalne przez "search
engines". Badacze chcący przeanalizować lub zinterpretacjować
dane zakodowane na zdjęciach UFOnautów, już obecnie mają do
swojej dyspozycji ogromnie bogaty materiał fotograficzny. Materiał
ten daje się też łatwo wyszukać i oglądnąć z użyciem dzisiejszych
"search engines". Przykładowo, "search engine" o nazwie "Alta Vista"
jest w stanie wyszukać dla nich i pokazać im całe galerie fotografii
najróżniejszych UFOnautów wystawionych w internecie pod
pozorem że są to zdjęcia "duchów". Aby oglądnąć sobie przykład
takiej galerii fotografii "UFOnautów-duchów", wystarczy kliknąć
na poniższy link wyszukujący z "Alta Vista", przygotowany w
piątek, dnia 13 maja 2005 roku (mam nadzieję że ciągle będzie
działał do dzisiaj):
altavista.com/image/results?q=ghost+photograph&mik=photo&mik=graphic&mip=all&mis=all&miwxh=all.
Warto przy tym odnotować, że w owym linku można też zmienić
słowa kluczowe użyte do wyszukiwania, z występujących w nim
obecnie słów "ghost" i "photograph" (tj. "duch" i "zdjęcie") na
np.: phantom, demon, apparition, soul, spirit, devil, monster;
oraz image, picture, shape, outline, drawing, itd. Po takim
bowiem zmienieniu słów kluczowych wyszukiwania, znaleziony
dla nas zostanie odmienny zestaw fotografii pokazujących
dane formy które chcemy sobie oglądnąć.
* * *
Ja osobiście
serdecznie zachęcam czytelników do oglądnięcia licznych
zdjęć UFOnautów i wehikułów UFO, które pod pozorem
że uchwyciły one "duchy" udostępnione zostały
na powyższych stronach internetowych. Zdjęcia te wymownie
ilustrują bowiem znacznie więcej szokujących każdego
możliwości UFOnautów, niż zdjęcia które zostały mi
przesłane do zaopiniowania i do wystawienia na tej stronie.
(Tyle tylko, że owym zdjęciom rzekomych "duchów" brakuje
naukowej interpretacji wyjaśniającej co naprawdę zdołały
one sobą utrwalić i dlaczego widać na nich to co widać.)
Przykładowo, aż cały szereg zdjęć z powyższych stron
pokazuje wyraźne postacie UFOnautów wyłaniające się
z murów, kamieni, mebli, itp. To z kolei dokumentuje niezwykły
fakt który jest ogromnie trudny do zaakceptowania przez ludzi
nawykłych do myślenia w kategoriach dzisiejszej fizyki.
Faktem tym jest empirycznie dowiedzione już ustalenie, że
telekinetyczny napęd osobisty UFOnautów faktycznie pozwala
tym technicznie wysoko zaawansowanym (ale moralnie upadłym)
kosmitom na przenikanie przez materię stałą bez uczynienia
szkody sobie ani tej materii. W praktyce więc, dla telekinetycznego
napędu osobistego UFOnautów materia stała zachowuje się
niemal jak płyn - tj. UFOnauci mogą przez nią przenikać bez
najmniejszych przeszkód. Z kolei inne zdjęcie które wystawione
zostało na jednej z powyższych stron wnosi dosyć zastanawiające
implikacje moralne. Dokumentuje ono bowiem fotograficznie
szokujące odkrycie jednej żony, że jej mąż wyszedł na zdjęciu
częściowo przeźroczysty. Z "Teorii Magnokraftu" zaś wynika,
że przeźroczysty może być jedynie UFOnauta który właśnie
używa telekinetycznego napędu osobistego pracującego w
"stanie migotania telekinetycznego" (patrz podrozdział L2
z tomu 10 w
[1/4]).
Czyżby więc owo zdjęcie było dowodem, że niektórzy UFOnauci
tak starannie maskują swoje podszywanie się pod ludzi, że dla
niepoznaki biorą sobie ziemskie kobiety za żony? Jeśli zaś tak,
to co w takim razie staje się z ich dziećmi - czy po wyrośnięciu
zostają one UFOnautami i pomagają innym UFOnautom eksploatować
naszą planetę, czy też pozostają ludźmi nieświadomymi kosmicznego
pochodzenia swojego ojca?
#11. Podsumowanie regularności wyłaniających się z pokazanych tutaj zdjęć UFOnautów:
Jeśli każde z pokazanych na tej stronie
zdjęć UFOnautów rozpatrywać odrębnie, wówczas można je byłoby zignorować
jako dziwny wybryk natury, czy niezwykły zbieg okoliczności. Ta zresztą cecha
zdjęć UFO i UFOnautów od dawna jest eksploatowana przez agentów
UFOnautów na Ziemi, którzy "podważają" zasadność każdego z owych zdjęć
oddzielnie, dla każdego z nich znajdując jakieś wygodne dla siebie "naturalne"
wytłumaczenia (np. że to "fabrykacja", odbicie, balon, światła, itp.). Jeśli jednak
wszystkie te zdjęcia rozpatruje się jako ciągły materiał dowodowy dokumentujący
zagadkę która prześladuje naszą cywilizację od tysięcy już lat, wówczas się okazuje
że wszystkie one razem wykazują cały szereg wzajemnych konsystencji i korelacji.
Oto kilka przykładów tego co wspólne dla wszystkich zdjęć UFOnautów:
(a) Konsystencja
zjawisk fizykalnych dokumentowanych przez owe zdjęcia. Przykładowo,
wszystkie te zdjęcia uchwyciły manifestacje tego samego zjawiska fizykalnego,
które w podrozdzialach H6.1 oraz L2 z tomów (odpowiednio) 4 i 10
monografii [1/4] opisane zostało pod nazwą "stanu telekinetycznego migotania".
Spora część owych zdjęć pokazuje także tzw. "jarzenie pochłaniania" które
towarzyszy ruchowi telekinetycznemu.
(b) Konsystencja owych
zdjęć w dokumentowaniu zachowań UFOnautów nieprzerwanie ukrywających
się przed ludźmi i postępujących jak rabusie. Utrwaleni na owych zdjęciach
UFOnauci zawsze wykazuja to samo zachowanie. Jest ono przy tym znamienne
dla istot starających się skrycie kogoś oszukać i obrabować. Mianowicie UFOnauci
utrwalani na tych zdjęciach bez przerwy ukrywają się przed ludzmi, bez przerwy
unikają zostania odnotowanymi, nieustannie nachodzą po kryjomu nasze mieszkania,
bez przerwy nas obserwują i podglądają, bez przerwy wykorzystują swoją
zaawansowana technikę aby oszukiwać ludzi, itp., itd. - po więcej szczegółów
patrz strona
"26ty dzień".
(c) Konsystencja zdjęć
w ujawnianiu niewypowiedzianie wyższego niż ludzki poziomu technologii
używanej przez UFOnautów. Wszystkie zdjęcia UFOnautów
konsystentnie ujawniają że są oni w stanie latać lub zawisać w powietrzu, że
czynią się niewidzialnymi dla ludzkiego wzroku, że mogą przechodzić przez mury,
szyby i obiekty stałe bez czynienia szkody dla siebie i dla tych obiektów, że
kule się ich nie imają, że naszą technologią nie można ich zranić ani zniewolić,
że są w stanie wynosić ludzi na swoje wehikuły, itd., itp. Czyli praktycznie to
co owe zdjęcia pokazują wykracza znacznie nawet poza granice wyobraźni
dzisiejszych ludzi i naukowców. To zaś dodatkowo eliminuje prawdopodobnieństwo
że mogą one być fabrykacjami. Jakże bowiem ktoś mógłby sfabrykować coś
czego sobie nawet nie potrafi wyobrazić.
Na dodatek do powyższych
przykładów zaskakującej konsystencji, owe niby "przypadkowe" zjęcia UFOnautów
wykazują także cały szereg wysoce wymownych zbieżności. Ich przykładami
mogą być:
(d) Zbieżność atrybutów
demonstrowanych na zdjęciach UFOnautów z atrybutami demonstrowanymi
na zdjęciach wehikułów UFO. To z kolei oznacza, że wszystkie zjawiska,
zachowania oraz urządzenia techniczne demonstrowane na zdjęciach UFOnautów,
są również utrwalane na zdjęciach wehikułów UFO oraz dodatkowo obserwowane
i opisywane przez ludzi uprowadzanych na pokłady UFO. Z kolei poziom
technologii demonstrowany na zdjęciach UFOnautów odpowiada dokładnie
poziomowi technologii demonstrowanemu na zdjęciach wehikułów UFO.
(e) Zbieżność zachowań
i cech UFOnautów demonstrowanych na ich zdjęciach, z zachowaniami i
cechami religijnych "diabłów" opisywanych nam przez religie i przez folklor
ludowy. I tak UFOnauci demonstrują na owych zdjęciach że są w
stanie znikać z widoku lub nagle pojawiać się przed ludźmi, że mogą
latać w powietrzu, że nieustanie ukrywają się przed ludźmi, że bez przerwy
mieszają się w przebieg wydarzeń na Ziemi, że mają niecne zamiary
wobec ludzi, że wyrządzają ludziom wszelkie rodzaje krzywd, itd., itp.
Dokładnie też te same cechy wykazywały też dawne "diabły". Faktycznie
więc owa zbieżność pomiędzy UFOnautami i diabłami jest aż tak duża,
że umożliwia ona opracowanie formalnego dowodu naukowego stwierdzającego
że "dzisiejsi UFOnauci oraz dawne 'diabły', to jedne i te same istoty".
Ten właśnie brzemienny w skutki dowód naukowy opublikowany został
w podrozdziale V9.1 z tomu 16 monografii [1/4].
(f) Zbieżność zachowań
i cech UFOnautów demonstrowanych na ich zdjęciach, z zachowaniami i
cechami starożytnych "bogów" opisywanych nam przez mitologię
okresu starożytności. I tak starożytni "bogowie" również byli w
stanie znikać z widoku lub nagle pojawiać się przed ludźmi, tak jak to
czynia dzisiejsi UFOnauci, także mogli latać w powietrzu, również nieustanie
ukrywali się przed ludźmi, też bez przerwy mieszali się w przebieg
wydarzeń na Ziemi, też gwałcili i zniewalali ludzi, też łaknęli ludzkiej
krwi i ofiar, również wyrządzali ludziom wszelkie możliwe rodzaje
krzywd, itd., itp. Praktycznie więc starożytni "bogowie" byli dokładnie
tymi samymi istotami którymi dzisiaj są UFOnauci. Jak to też udowodniłem
w podrozdziale P5 z tomu 13 monografii [1/4], owi starożytni bogowie
wyznawali dokładnie tą samą niszczycielską filozofię UFOnautów, która
pod nazwą "pasożytnictwo" opisana jest na odrębnej stronie internetowej o
prawach moralnych
oraz systematycznie wyjaśniona w rozdziale JD z tomu 8 monografii [1/4].
Proszę tutaj odnotować następstwa tych zbieżności zachowań UFOnautów
i starożytnych "bogów". Przykładowo, oznaczają one że UFOnauci okupują
naszą planetę od samego początka czasu.
Istnienie w przypadkowych
zdjęciach UFOnautów owych powtarzalnych konsystencji, zbieżności i
wzajemnych korelacji, wprowadza cały szereg niezwykle ważkich następstw.
Przykładowo dowodzi ono, że na przekór iż zdjęcia te wykonywane
są "przypadkowo", faktycznie to co pokazują wcale nie jest ani
"przypadkiem" ani "zbiegiem okoliczności". W rzeczywistości
zdjęcia te są dowodem zbrodni na ogromną skalę, którą niewidzialni
dla ludzi UFOnauci od tysięcy już lat popełniają na nic nie posądzającej
ludzkości. Zbrodnia ta sprowadza się do nieustannego okupowania
Ziemi przez UFOnautów, połączonego z rabowaniem ludzkości z
jej surowców biologicznych, mordowaniem ludzi, nieustannym spychaniem
ludzkości w dół, wypaczaniem i blokowaniem naszego postępu,
gwałceniem naszych kobiet, itd., itp. Ponadto, istnienie owych
konsystencji i korelacji w "przypadkowych" zdjęciach UFOnautów
konklusywnie dowodzi, że utrwalone na nich zjawisko jest rzeczywiste,
powtarzalne, wykazujące
jednoznaczne atrybuty, a także jest niezwykle niebezpieczne dla ludzkości.
Jako takie, dokumentowane przez te zdjecia zjawisko okupowania
Ziemi przez UFOnautów, oraz skrytego mieszania się UFOnautów
w sprawy ziemskie powinno być uważnie badane, a nie ignorowane.
Wszakże od badań tego zjawiska może zależeć nie tylko wolność
i faktyczna niepodległość naszej cywilizacji, ale być może i nasze
przeżycie w sytuacji kiedy okupujący nas UFOnauci starają się nas
całkowicie zniszczyć. (Po przykłady prób takiego niszczenia naszej
cywilizacji przez UFOnautów - patrz strony internetowe
26ty dzień oraz
Columbia.)
* * *
Jak powyższa strona nam to
wyraźnie ujawnia, nasza planeta oraz ludzkość znajdują się w straszliwym
niebezpieczeństwie. Na każdym mieszkańcu Ziemi spoczywa więc
obowiązek obrony matki Ziemi przed kosmicznym agresorem.
Pierwszą zaś rzeczą którą w ramach tej obrony każdy czytelnik powinien
uczynić, to wkazać lub udostępnić znanym sobie ludziom z otwartymi umysłami
informacje które strona ta stara się upowszechnić. Potem zaś powinno się
rozważyć co jeszcze da się uczynić w celu bronienia naszej matki Ziemi
przed kosmicznym agresorem.
#12. Inne dowody na faktyczne istnienie UFOnautów oraz na ich skryte działania na Ziemi:
Kiedykolwiek
przychodzi do rzeczowego dyskutowania problematyki
okupacji i rabowania Ziemi przez moralnie upadłych
UFOnautów, wielu ludzi wykazuje wyraźne oznaki celowego
sterowania ich umysłów przez zaawansowaną technikę
UFOnautów. Ludzie ci przestają reagować logiką, oraz
ujawniają obecność wszelkich oznak postępowania
charakterystycznego dla nakazów pohipnotycznych.
Tym więc czytelnikom, którzy na przekór wyraźnego
sterowania poglądami ludzkimi przez nadrzędną technikę
UFOnautów ciągle są w stanie zdobyć się na rzeczowe
i logiczne myślenie, niniejszym postaram się ujawnić
jak ogromny materiał dowodowy faktycznie potwierdza
istnienie i działalność UFOnautów na Ziemi. Przeglądnijmy
więc teraz najbardziej powszechnie znany materiał
dowodowy który dokumentuje faktyczne istnienie UFOnautów
oraz niewidzialną okupację naszej planety przez te
szatańskie istoty z kosmosu. (Odnotuj, że dokładne
opisy całego tego ogromnego materiału zawarte są w
monografii [1/4].) Oto wykaz najistotniejszych kategorii
tego materiału dowodowego:
(i) Fotografie
wehikułów UFO zaobserwowanych podczas przelotów nad Ziemią.
Tylko na jednej stronie
"26ty dzień"
pokazanych zostało 18 obiektywnych fotografii, z których każda
w sobie stanowi dowód że UFOnauci istnieją i że działają na
zgubę ludzkości. Jeszcze więcej podobnych fotografii UFO
pokazanych zostało i zinterpretowanych na stronie
"UFO".
A pokazane tam fotografie są jedynie maleńką kropelką w ogromnym
oceanie obiektywnych fotograficznych dowodów istniejących na temat
nieustannej aktywności UFOnautów na Ziemi.
(ii) Fotografie
niewidzialnych dla oczu UFOnautów przypadkowo uchwyconych
w naszych domach i na naszych fotografiach rodzinnych.
Jest szokującym, jak wiele niewidzialnych dla ludzkich oczu
UFOnautów przypadkowo fotografuje się w naszych mieszkaniach
i domach. Kilka przykładów takich fotografii pokazanych zostało na
stronie internetowej
"kosmici".
(iii) Fotografie
miniaturowych, bezzałogowych sond UFO które często wlatują
do naszych mieszkań. Te dyskoidalne sondy są powtarzalnie
uchwytywane na naszych zdjęciach i wideach. Jeśli fotografowane
są one od swej górnej strony podczas nieruchomego zawisania,
wówczas na zdjęciach wychodzą okrągłe i stąd zwykle nazywane
są "orbs". Jeśli zaś fotografowane są z boku lub podczas szybkiego
ruchu, wówczas na zdjęciach wychodzą jako "pałeczki" (po angielsku
"rods") lub jak długie posegmentowane taśmy. Przykłady ich fotografii
pokazane zostały na stronie
"UFO" oraz
"kosmici".
(iv) Materialne
pozostałości po działaniach UFO na Ziemi. Te obejmują: (a)
lądowiska UFO (ich przykłady pokazane są na stronie o mieście
Miliczu),
(b) opadłą galaretowatą substancję nazywaną "anielskie włosy"
(opisy tej substancji zawarte są w podrozdziale O5.4 z tomu 12 monografii [1/4]),
(c) tunele wytopione podczas podziemnych przelotów UFO - patrz
ich przykład pokazany na stronie internetowej o odparowaniu
gmachów
WTC
przez UFO (tunele takie w Polsce istnieją np. pod Babią Górą),
(d) podziemne bazy UFO (bazy takie w Polsce istnieją np. pod
Malborkiem i
Wrocławiem,
zaś w
Nowej Zelandii
istnieją pod tzw. "Saddle Hill" koło Dunedin),
oraz cały szereg innych pozostałości.
(v) Cała dyscyplina
UFOlogii. Mamy również na Ziemi całą dyscyplinę UFOlogii, która
nie mogłaby się wyklarować gdyby nie było takiej rzeczy jak istnienie i
działalność UFOnautów na Ziemi. Sporo problemów dzisiejszej UFOlogii
poruszanych jest na blogu
totalizmu.
(vi) Działania
UFOnautów w przestrzeni kosmicznej i na planetrach innych
niż Ziemia. Mamy fotografie piramid i ludzkich twarzy istniejących
na Marsie (patrz rysunek P32 w monografii
[1/4]).
Mamy też fotografie wehikułów UFO odlatujących z Ziemi a
pstrykniętych przez teleskop Hubble (patrz rysunek P29 w
[1/4]).
(vii) Dowody
palenontologiczne. Istnieją odciski "ludzkiego" buta wykonane
550 milionów lat temu kiedy UFOnauci zasiewali życie na Ziemi
(patrz rysunek P31 w monografii [1/4], lub "Fot. 1" na stronie
internetowej na temat świeckiego zrozumienia
Boga,
oraz na stronie internetowej o
UFOnautach).
(viii) Istnienie religijnych
"diabłów". Ponadto mamy przeogromną akumulację dowodów
religijnych na istnienie "diabłów" starających się zniszczyć ludzkość - które
to dowody musiały przecież wziąść się z czegoś lub od kogoś. Szokującym
na temat owych "diabłów" jest, że zarówno ich anatomia, ich wygląd,
możliwości, działalność, a także ich zachowanie, dokładnie odpowiadają
temu co dzisiaj wiadomo na temat
UFOnautów.
Faktycznie też w podrozdziale V9.1 z tomu 16 monografii [1/4] opublikowany
został formalny dowód naukowy, że "religijne diabły to dzisiejsi UFOnauci".
(ix) Obserwacje
"duchów". Jeśli przeanalizować istniejący materiał dowodowy na
temat obserwacji "duchów", okazuje się że wszystkie owe "duchy"
faktycznie wykazują w sobie obecność cech charakterystycznych
dla UFOnautów używających telekinetycznego napędu osobistego
opisywanego w podrozdziale L5 z tomu 10 monografii [1/4].
Wymieńmy tutaj choćby kilka najbardziej reprezentacyjnych
przykładów owych cech rzekomych "duchów" które są zbieżne
ze znanymi nam cechami UFOnautów:
- Wydzielanie białego "jarzenia pochłaniania".
Powierzchnia ciał owych rzekomych "duchów" zawsze w ciemności
jarzy się jakoby "nadprzyrodzonym" światłem. O tym białym świetle
już nam jest wiadomo, że stanowi ono tzw. "jarzenie pochłaniania"
wydzielane przez wszelkie obiekty przemieszczane telekinetycznie.
Dzięki temu jarzeniu, "duchy" czasami można nawet fotografować -
potem zaś interpretować zależnie od światopoglądu albo jako "duchy",
albo też jako niewidzialnych dla oczu UFOnautów (jako przykład
rozważ zdjęcia UFOnautów pokazane na niniejszej stronie internetowej).
Warto tutaj dodać, że podobne "jarzenie pochłaniania" obserwowane
było już od najdawniejszych czasów jak zawsze pojawiało się ono
wokół powierzchni ciała "aniołów". Przykładowo, jest ono opisane
w Biblii - patrz Ewangelia Św. Łukasza, 2:9.
- Obniżanie temperatury otoczenia.
Pojawianiu się zarówno "duchów" jak i UFOnautów zawsze towarzyszy
raptowny spadek temperatury otoczenia. Spadek ten jest doskonale
znany przez badaczy i wykorzystywany przez nich do rejestrowania
"duchów". Jest on także opisywany folklorem ludowym wielu narodów,
który to folklor stwierdza że kiedy w danym pokoju pojawiają się
duchy wówczas zawsze robi się tam bardzo zimno. Jednak Koncept
Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia w podrozdziale H6.1.3 z tomu 4
monografii [1/4], że ów raptowny spadek temperatury jest spowodowany
pochłanianiem ciepła otoczenia przez obiekty fizyczne napędzane
w sposób telekinetyczny. Stąd ów spadek temperatury faktycznie
jest dowodem, że rzekome "duchy" mają naturę fizyczną (czyli
że wcale NIE są one duchami), tyle że poruszają się telekinetycznie.
- Oddziaływanie ze światłem podczerwonym.
Zarówno "duchy" jak i UFOnauci oddziaływują ze światłem podczerwonym.
Badacze "duchów" rejestrują je w dzisiejszych czasach wlaśnie za
pomocą kamer na podczerwień. Z kolei UFOnauci od dawna są
znani, że wyzwalają alarmy na podczerwień, że niechcący włączają
lub wyłączają nasze telewizory sterowane podczerwienią, oraz że
daje się wykryć ich obecność dowolnym urządzeniem na podczerwień,
np. pilotem do sterowania telewizora (po szczegóły patrz podrozdziały
U3.8 i U3.6 z tomu 15 monografii [1/4]).
(x) Starożytna
mitologia. Na dodatek mamy również gałąź starożytnej historii
mówionej, którą dla odwrócenia naszej uwagi od jej zasadności,
najróżniejsi ciasnogłowi akademicy nazwali "mitologią". (Oczywiście,
należy zadać sobie tutaj pytanie, czy są to faktycznie aż tak ciasnogłowi
"akademicy", czy raczej są to "podmieńcy" i intelektualni sabotażyści
z UFO pretendujący jedynie że są naszymi akademikami.) Owa historia
mówiona również opisuje najróżniejszych "bogów" jacy zwykli być
niezwykle wrogo nastawieni do ludzi. Wszelkie cechy owych "bogów"
dokładnie odpowiadają cechom dzisiejszych UFOnautów. Przykłady
opisu zachowań takich "bogów" z obszaru dzisiejszych Indii w czasach
zanim poprzednia cywilizacja ludzka zastała zniszczona jakieś 12500
lat temu, opisane są w podrozdziale P5 z tomu 13 monografii [1/4].
Istnieje dosyć
interesujący aspekt starożytnych mitologii, jaki potwierdza ich
faktyczny charakter historii mówionej która precyzyjnie raportuje
nam wiedzę na temat ówczesnych odpowiedników dzisiejszych
UFOnautów. Aspektem tym jest fakt, że dwie odrębne mitologie,
tj. ta opisująca nam greckich i rzymskich bogów, raportują
nam dokładnie taką samą "strukturę organizacyjną"
swoich bogów, oraz istnienie dokładnie takich
samych pozycji (czy zawodów) w hierarchii bogów nadzorujących
ludzkość w owych czasach. Jedynie imiona poszczególnych bogów
w obu tych religiach są odmienne. Najróżniejsi ciasnogłowi akademicy
usiłują nam wmówić, że owa identyczność "struktury organizacyjnej"
bogów rzymskich i bogów greckich wynika z faktu że Rzymianie
jakoby "skopiowali" swoich bogów od Greków. Akademicy ci ignorują przy
tym powszechnie znany fakt, że w czasach kiedy Rzymianie formowali
swoją wiedzę o bogach, nie posiadali oni jeszcze żadnych kontaktów
z Grekami (ani wice wersa). Tymczasem jesli dobrze się zastanowić,
obie te starożytne mitologie raportują nam tą samą strukturę
organizacyjną "kwatery głównej" czy "okupacyjnego rządu" ówczesnych
sił UFOnautów przydzielonych do okupacji Ziemi. Wszakże
owa "kwatera główna" czy "okupacyjny rząd", podobnie jak
dzisiejsze urzędy państwowe czy ambasady obcych państw,
posiadała określoną strukturę organizacyjną. Na jej czele musiał
stać jakiś czołowy zarządca, gubernator,