(Oto wykaz wszystkich moich stron
w zestawieniu językowym i przedmiotowym - w 6 językach, tj. polskim,
angielskim, niemieckim,
francuskim, hiszpańskim i
włoskim.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Zauważ że jeśli jakaś mroczna moc uniemożliwi wyświetlenie powyższego
wykazu moich stron internetowych, wówczas wykaz ten możesz też wyświetlić
odrębnie poprzez kliknięcie w "Menu 1" na pozycję
Menu 4,
lub poprzez napisanie URL tej witryny i dodanie kodu
/menu.htm
do końca owego URL.)
Połączmy siły aby razem powstrzymać tsunami. Nie, nie to już zaszłe,
które 26 grudnia 2004 roku zabiło niemal 300 000 ludzi przy Oceanie
Indyjskim. A te które mają dopiero nastąpić 26-go, w tym jedno z
nich być może niedaleko od Twego domu. Czyli te które mogą zabić
m.in. Ciebie, a także wszystkich tych których najbardziej kochasz.
Aczkolwiek powstrzymanie
nadchodzących tsunami może wydawać się zadaniem wymagającym
"nadprzyrodzonej" mocy, faktycznie jeśli treść tej strony
trafi do Twojego przekonania wówczas odkryjesz że leży
ono w siłach zwykłych ludzi, takich jak Ty i ja. Jak bowiem
się okazuje, te szczególne tsunami dają się powstrzymać jeśli
wystarczająca liczba ludzi choćby tylko pozna ich przyczyny,
mechanizm, oraz fakt bliskiego ich już nadejścia, oraz jeśli
ludzie ci połączą swoje wysiłki, myśli i uczucia aby razem
powstrzymać ten kataklizm. Dlatego przeczytaj tą stronę.
Jeśli zaś trafi ona do Twojego przekonania, spowoduj aby
inni również ją przeczytali. Potem zaś przyłączcie Wasze
myśli do moich, we wspólnym wysiłku powstrzymania tego,
co już niedługo może nastąpić
26-go.
* * *
Nadejście morderczego
tsunami i trzęsienia ziemi, o jakich piszę na tej stronie, od wielu już
lat UFOnauci ilustrują i zapowiadają niemal wszystkim ludziom
którzy w stanie świadomym uprowadzani są przez nich do UFO.
A UFOnauci doskonale wiedzą co twierdzą. Wszakże - jak niniejsza
strona to ujawnia, to właśnie oni planują je wywołać. Wspomina
o nich również Biblia. Nostradamus przepowiada, że spowodowane
ono będzie przez gwiazdkę która zejdzie na Ziemię z nieba. Wielu
ludzi interpretuje te jego przepowiednie jako katastrofę spowodowaną
upadkiem ogromnego meteorytu. Tu jednak z nimi się nie zgadzam.
Doskonale bowiem pamiętam, że dawni ludzie terminem "gwiazdki
które zeszły na Ziemię z nieba" (np. ponieważ zachciało im się do
ubikacji) opisywali wehikuły UFO - a nie meteoryty. (Po przykład takiego
właśnie starego opisu wehikułu UFO jako "gwiazdki zeszłej z nieba"
- patrz podrozdział O5.4 z tom u 12 monografii [1/4].) Wszakże
drzewiej ludzie nie znali jeszcze terminu "UFO", ani nie mieli pojęcia
że UFO to międzygwiezdne statki kosmiczne. Meteoryty zaś opisywali
oni innym pojęciem "kamienie spadające z nieba".
Ja przez kilka już lat w podrozdziale O8.4 z tomu 12 monografii
[1/4]
ostrzegam ludzi o bliskim już nadejściu tego tsunami i trzęsienia
ziemi. Opisuję je tam pod nazwą "wielkiego bangu". Dotychczas
jednak nie wiedziałem dokładnie kiedy one nastąpią.
Dopiero wstępny "test" przeprowadzony przez UFOnautów dnia 26
grudnia 2004 roku na Oceanie Indyjskim dla sprawdzenia efektów
zaplanowanego przez nich "wielkiego bangu", ujawnił kiedy
najprawdopodobniej powinniśmy się go spodziewać. Z owym
testowym wyzwoleniem tsunami na Oceanie Indyjskim było bowiem
jak z wystrzeleniem z armaty na linii frontu. Wszakże ów wystrzał
nie tylko niszczy przeciwników, ale wskazuje też im gdzie dokładnie
ukrywa się owa strzelająca armata. Ta strona podsumowuje najważniejsze
ze znanych mi szczegółów na temat tego nadchodzącego tsunami.
* * *
Gdyby po przeczytaniu
tej strony ktoś doszedł do wniosku, że zechce dowiedzieć
się wiecej na poruszany tutaj temat, lub że chciałby udostępnić te
informacje komuś znajomemu, wówczas warto wiedzieć, że strona
ta powtarza informacje spisane w podrozdziale O8.5 z tomu 12
monografii [1/4] (a także streszcza pokrewne tematy omawiane
w podrozdziałach O8 do O8.4 z tego samego tomu 12 monografii
[1/4]).
Z kolei owa monografia [1/4] daje się załadować
gratisowo do naszego własnego komputera, za pośrednictwem
"Menu 1" lub
"Menu 4"
z lewego marginesu tej strony. We własnym zaś komputerze daje
się ją przeczytać bezpośrednio z ekranu. (Można też zwiększyć
jej "font" na wyraźniejszy i bardziej łagodny dla naszych oczu.)
* * *
Na niniejszej stronie
prezentuję głównie rozumowanie jakie zaprowadziło mnie do
wyciągnięcia owych alarmujących wniosków. Daty zaś jakie wynikają
z wniosków tego rozumowania przytaczam jedynie dla jego
zilustrowania. Wszakże nawet jeśli moje rozumowanie pozostanie
śmiertelnie ważne, daty które wynikają z jego wniosków
ciągle mogą ulec opóźnieniu lub zmienieniu przez UFOnautów
którzy decydują o ich wyegzekwowaniu - co dokładniej wyjaśniam w
punkcie 2 poniżej. Jednocześnie zapraszam czytelników do
zweryfikowania tego mojego rozumowania. Dopiero zaś po przyjęciu
lub odrzuceniu tego mojego rozumowania zapraszam do wyciągnięcia
swoich własnych wniosków oraz do podjęcia działań odpowiednich
do owych własnych wniosków czytelników.
#1. Kiedy i gdzie dokładnie może uderzyć następne mordercze trzęsienie ziemi i tsunami?
Zgodnie
z obserwacjami i dedukcjami zaprezentowanymi na
tej stronie internetowej, wyzwolenie na Ziemi następnego
morderczego trzęsienia ziemi i tsunami zaplanowane
było na 2005 rok. To następne tsunami miało być jeszcze
bardziej dewastujące niż owo testujące trzęsienie ziemi
i tsunami z Oceanu Indyjskiego, które w dniu 26
grudnia 2004 roku zabiło około 300 000 ludzi.
Szczególnie, że najprawdopodobniej miało ono
najpierw uderzyć Europę, gdzie jego następstwem
byłyby miliony zaskoczonych we śnie ofiar. Dedukcje
opublikowane na tej stronie sugerują, że najwyraźniej
zaplanowane ono było na 26-go któregoś z
nadchodzących miesięcy 2005 roku,
najprawdopodobniej podczas jakiegoś ważnego
święta chrześcijańskiego. W 2005 roku istnieją dwa
dni które spełniają wszystkie wymagania nałożone
na ewentualną datę owego możliwego tsunami. Są
to: (a) sobota wielkanocna w dniu 26 marca 2005 roku,
a także (b) poniedziałek ze świąt Bożego Narodzenia -
czyli dzień 26 grudnia 2005 roku. Na szczęście dla
nas, w obecnym przebiegu czasu na Ziemi sobota
wielkanocna minęła bez żadnych wstrząsających
niespodzianek. (Niemniej odnotuj, że w punkcie 21
na końcu tej strony opisałem przesłanki które sugerują
iż w oryginalnym przebiegu czasu ciągle mieliśmy
mordercze trzęsienie ziemi i tsunami w Europie
w dniu 26 marca 2005 roku. Niektórych ludzi
ciągle ono straszy w snach.) Nie jest nam jednak
wiadomo, czy taka spokojna Wielkanoc oznacza,
że owo następne mordercze tsunami zostało już
całkowicie odwołane, czy też jedynie przesunięte
na później. Powinniśmy się więc liczyć z możliwością,
że tsunami ciągle może nastąpić w poniedziałek
tegorocznego Bożego Narodzenia, tj. dnia 26 grudnia
2005 roku. Nie wolno nam więc już obecnie
"spocząć na laurach", a na wszelkie wypadek
powinniśmy kontynuować nasze wysiłki spowodowania
jego całkowitego odwołania - tak jak apeluje o to
niniejsza strona.
Według moich
przewidywań bazujących na dedukcjach opisanych na tej
stronie, owo następne trzęsienie ziemi i tsunami zaplanowane
dla Ziemi najsilniej miało uderzyć zachodnie wybrzeża
Europy. Dotknięta nim jednak miała też zostać wschodnia
część Ameryki Północnej.
Jeśli energia
wyzwolona dla spowodowania tego następnego tsunami byłaby
odpowiednio wysoka, wówczas fale wody i wstrząsy gruntu
dotarłyby również i do Polski. Na przekór więc, że Polacy
typowo nie nawykli do myśli że zagrażają im wody oceanu
i trzęsienia ziemi, faktycznie to szczególne tsunami z zachodnich
wybrzeży Europy mogłoby zebrać śmiertelne żniwo także
i w Polsce. Wszakże istniał już podobny precedens historyczny
w czasach eksplozji Tapanui opisanej w mojej monografii
[5/4]. Podczas swojej profesury na Cyprze dowiedziałem
się wówczas, że tsunami zaindukowane eksplozją
Tapanui było tak potężne, że fale wody morskiej przelały
się wówczas ponad szczytami miejscowego grzbietu górskiego
na Cyprze nazywanego "Trzy Palce" (tj. "Three Fingers").
Grzbiet ten zaś jest niemal tak wysoki jak polskie Tatry.
A podczas eksplozji w Tapanui zdetonowany został "tylko"
wehikuł UFO typu K6. Tymczasem w owej zaplanowanej
eksplozji na Atlantyku, zdetonowany mógłby byc nawet większy
wehikuł.
Czego więc
należałoby się spodziewać owego tragicznego 26-tego?
Ano najpierw nadeszłyby ogromne fale wody morskiej,
które wdarłyby się głęboko w kontynent europejski. Fale te
zmiatałyby i zabierały ze sobą całe budynki, samochody,
lasy, zwierzęta i ludzi. Najgorsze w owych falach byłyby
najróżniejsze pływające w nich odłamki. Odłamki te
bowiem jak starożytne miecze i dzidy szpikowałyby
i cięły ciała swoich ofiar, rozczłonkowując je na kawałki.
Jeśli więc ktoś nie byłby chroniony przez jakąś twardą
osłonę, niemal nie miałby szansy aby ostać się z życiem.
Kiedy zaś woda zaprzestałaby już niszczenia, do poszkodowanych
obszarów dotarłyby wstrząsy ziemi. Wstrząsy te zburzyłyby
to co po przejściu fal wody ciągle by stało. Tych zaś co
ciągle przeżyliby przez to wszystko, później dopadłby brak
jedzenia i wody pitnej, brak ciepłego ubrania, zimno,
oraz zarazki rozprzestrzeniające się od gnijących wszędzie
ciał ofiar.
Najbardziej
jednak ilustratywnie, owe efekty zaplanowanego tsunami
i trzęsienia ziemi z "wielkiego bangu" pokazują ludziom
UFOnauci. Większości ludzi którzy w ostatnich latach
uprowadzani są do UFO w stanie świadomym, pokazywany
jest tam rodzaj "filmu" (a ściślej demonstracja zesyntezowana
przez urządzenie w podrozdziale N3.2 z tomu 11 monografii
[1/4]
nazywane "TRI"). Na owym "filmie" w sposób bardzo wymowny
pokazywane są następstwa owego zaplanowanego tsunami i
trzęsienia ziemi. Jak potem ci uprowadzeni mi raportują,
w Europie miałyby dziać się straszne rzeczy. Budynki
mają się walić, ludzie i zwierzęta mają być zalewani
falami błota zmieszanego z odłamkami, ziemia ma
się wypiętrzać i zapadać, zniszczenie ma być totalne.
Naprawdę więc warto włożyć trochę osobistego wysiłku
i energii w próbę spowodowania całkowitego odwołania tego
kataklizmu, tak jak to wyjaśniam w punkcie 3 poniżej.
Do powyższego
należy też dodać, że niedługo po owym następnym europejskim
tsunami, ciągle prawdopodobnie zaplanowane było jeszcze jedno,
podobnie niszczycielskie (też 26-go). Owo jeszcze jedno
zapewne miało uderzyć Amerykę Południową, niższe obszary
Afryki, oraz Australię z Nową Zelandią. Gdyby owo następne
europejskie tsunami nastąpiło 26-go grudnia, tamto jeszcze
jedno najprawdopodobniej nastąpiłoby 26-go któregoś miesiąca
w 2006 roku.
(Zauważ że można zobaczyć powiększenie
każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle
kliknąć na tą fotografie. Ponadto wiekszość tzw. browserow ktore obecnie
są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na
załadowanie każdej ilustracji do swojego
własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją
zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego
przez siebie software graficznego.)
Fot. 1: Powyższe zdjęcie dla mnie osobiście jest
symbolem jak niedoinformowane (jeśli nie celowo wprowadzani
w błąd) są dzisiaj ludzie na Ziemi. Zdjęcie owo pokazuje
bowiem "tunel" podziemny jaki po "zawaleniu się" budynków
WTC w Nowym Jorku, pojawił się w miejscu gdzie kiedyś
istniał jeden z owych budynków. W jakiż to jednak dziwny
sposób ów budynek musiał się "zawalić", aby pozostawić po
sobie tunel w ziemi, zamiast góry gruzu? Chyba że wcale
sam on się nie zawalił, a został odparowany przez niewidzialny
dla ludzkich oczu wehikuł UFO i ulotnił się niemal cały
w powietrze w postaci tak wszystkich zastanawiającej
chmury skroplonych oparów budynku, które to opary uchwycone
nawet zostały na filmie przez kamery telewizyjne. W takim
przypadku (odparowania budynków WTC przez niewidzialny dla
ludzkich oczu wehikuł UFO), w ziemi faktycznie pozostałby
właśnie tunel, jak
ten pokazany na powyższym zdjęciu. Wszakże wehikuły
UFO odparpowały podobne tunele w wielu miejscach na
Ziemi - zdjęcie jednego z nich pokazane zostało jako
"Fot. 3" poniżej, zaś zdjęcia kilku innych takich tuneli
pokazano i omówiono w podrodziale O5.3 z tomu 12 monografii
[1/4]
- patrz tam zdjęcia O6 (a) do O6 (e). Z kolei dokładne
opisy materiału dowodowego który udowadnia, że budynki
WTC zostały odparowane właśnie przez niewidzialny dla
ludzkich oczu wehikuł UFO, zawarte są w podrozdziale O8.1
z tego samego tomu 12 monografii
[1/4],
a także na odrębnej stronie internetowej omawiającej odparowanie
WTC
przez UFO.
* * *
Do powyższego warto
także dodać, że szatańscy UFOnauci działający skrycie na
Ziemi, nieustannie zamęczają ludzkość od niepamiętnych
już czasów. Niezależnie od zbrodni opisywanych na tej
stronie, popełnili oni też liczne inne zbrodnie na ludzkości.
Przykładowo, jak to dokładniej opisane zostało na odrębnej
stronie o nazwie
"Columbia",
w dniu 1 lutego 2003 roku zestrzelili oni Amerykański prom
kosmiczny Columbia. Proponuję więc zajrzeć kiedyś na ową
odrębną stronę
"Columbia",
która dostępna jest za pośrednictwem
"Menu 2" lub
"Menu 4",
aby również zapoznać się z zaprezentowanym tam materiałem
dowodowym na kolejny przypadek owego nieustannego
umęczania ludzkości przez tych sadystycznych UFOnautów.
Fot. 2: Zwróć uwagę na owego niewidzialnego
dla ludzkich oczu UFOnautę w białym kombinezonie
kosmicznym, którego szybki apart fotograficzny zdołał
utrwalić jak zawisa on w powietrzu poza głową dziewczynki.
Jego uchwycenie na powyższym zdjęciu dokumentuje
bowiem, że oprócz wydarzeń "naturalnych",
np. tych które możemy zobaczyć naszymi oczami,
dotykają nas również wydarzenia generowane przez
technikę nieporównanie wyższą od obecnej ludzkiej
(dawniej określano je jako rzekomo wydarzenia
"nadprzyrodzone") - czyli te które zwykle pozostają
niewidzialne dla ludzkich oczu. Aby zaś jakoś odróżnić
pomiędzy tymi dwoma kategoriami wydarzeń (tj. "naturalnymi"
i tymi indukowanymi przez "technikę kosmitów"), konieczne
było wprowadzenie jakiegoś ukrytego kodu datowania. Kod
ten powoduje, że wszystko co istotnego zdarza się zgodnie
z nim, np. wszystko co istotnego zdarza się 1-go kwietnia,
13-go dowolnego miesiąca, lub 13-go plus 13-go
(czyli 26-go) jakiegoś miesiąca, faktycznie wcale
nie wywodzi się z przyczyn "naturalnych", a pochodzi
właśnie od owych technicznie zaawansowanych kosmitów.
Po więcej szczegółów na temat owego sekretnego kodu
datowania wydarzeń na Ziemi, patrz punkt 14 poniżej
(a także podrozdział V5.4 w tomie 16 monografii
[1/4]).
* * *
Powyższa czarno-biała
fotografia pokazuje niewidzialnego dla ludzkich oczu UFOnautę.
Fotografia ta oryginalnie miała pokazać dziewczynkę z kwiatami
(dziewczynka ta nosi nazwisko Elizabeth Templon). To ona
była bowiem wówczas fotografowana. Kiedy jednak fotografia została
wywolana, wówczas okazało się, że niewidzialny uprzednio UFOnauta
ubrany w skafander kosmiczny i z twarzą okrytą hełmem kosmicznym,
jest doskonale widoczny jak unosi się w powietrzu nad głową owej
dziewczynki. (Odnotuj, że biały kolor skafandra tego UFOnauty
wynika z wydzielanego przez niego szczególnego rodzaju
"nadprzyrodzonego" jarzenia, które zawsze towarzyszy stanowi
niewidzialnego dla ludzkich oczu tzw. "migotania telekinetycznego".
W podrozdziale L2 z tomu 10 monografii
[1/4]
owo białe, "nadprzyrodzone", upiorne jarzenie opisane
jest dokładnie pod nazwą "jarzenie pochłaniania".)
Zdjęcie to wykonane zostało w niedzielę, 24 maja
1964 roku, przez ojca Elizabeth, strażaka, jakieś 5 mil od ich
domu w Carsle, USA, na brzegu rzeki Solway Firth. Fotografujący
raportował, że w chwili wykonywania tego zdjęcia panowała dziwna
"naelektryzowana" atmosfera, a także miejscowe krowy zachowywały
się bardzo dziwnie, chociaż oprócz rodziny dziewczynki, nie
było tam wówczas nikogo. (Warto tutaj podkreślić, że niektóre
zwierzęta, włączając w to koty, psy, owce i krowy, mają tak
skonstruowane oczy, że są one w stanie widzieć UFOnautów w
stanie "migotania telekinetycznego", nawet jeśli ci pozostają
niewidzialni dla ludzkiego wzroku.) Samo owo zjęcie, a także
jego dokładny opis, opublikowane są na stronie 51 doskonałej
książki [2] pióra Jenny Randles, "Alien Contact - The First
Fifty Years", Collins Brown (London House, Great Eastern Wharf,
Rarkgate Road, London SW11 4NQ), 1997, ISBN 1-85585-454-6,
144 pages, pb. - gorąco polecam przeczytanie owej książki.
Bardziej dokładna naukowa interpretacja zdjęcia tego
niewidzialnego dla ludzkich oczu UFOnauty, zawarta jest w
podrozdziale B2 traktatu [4c] (patrz tam na zdjęcie oznaczone
Z_4_B2) jaki udostępniany jest (bezpłatnie) m.in. na
stronach internetowych dostępnych tutaj poprzez
"Menu 4".
Warto odnotować,
że powyższe zdjęcie UFOnauty ukrywającego się poza plecami
małej dziewczynki jest także omawiane z nieco innego punktu
widzenia na odrębnej stronie internetowej o
kosmitach,
oraz na stronie o niezwykłościach pokrzyżackiego zamku w
Malborku.
#2. Na jakiej podstawie owo przewidywanie daty następnego tsunami wskazuje na
26-tego?
Postąpmy teraz zgodnie
z zasadą zapowiedzianą we wstępie do niniejszej strony, tj. że
chciałbym tu raczej zaprezentować rozumowanie jakie zaprowadziło
mnie do wyciągnięcia określonych wniosków, niż zaprezentować
daty które wynikają z wniosków tego rozumowania, oraz wyjaśnijmy
sobie z jakich dedukcji wynika owa przewidywana data 26-go
jako data następnego tsunami i trzęsienia ziemi. Otóż data
ta wynika z faktu, że ostatnio obserwowane
trzęsienia ziemi oraz fale tsunami wykazują w sobie
obecność cech które dowodzą, że za ich spowodowaniem stoi
jakaś inteligencja, zaawansowana technika, oraz powtarzalne
reguły. Z kolei istnienie w nich takich cech dostarcza nam
powtarzalnych wskazówek co do tego kiedy można się spodziewać
następnego z nich. Przeglądnijmy teraz te wskazówki po kolei.
Oto one:
A. Reguła omówiona
w punkcie 14 poniżej. Reguła ta bowiem sugeruje, że następne
potężne trzęsienia ziemi i tsunami zapewne zostaną wywołane w 26-tym
dniu jakiegoś miesiąca (czyli w dniu który reprezentuje podwojoną
liczbę 13).
B. Reguła omówiona
w punkcie 17 poniżej. Reguła ta bowiem sugeruje, że następne
potężne trzęsienia ziemi i tsunami zapewne zostaną wywołane w
środku jakiegoś święta. Wszakże w święta, ci co powinni czuwać
i obserwować co się dzieje, podnosić alarm, oraz ostrzegać innych,
będą właśnie odpoczywali, lub nie będą mieli szefów pod ręką
którzy by im powiedzieli co powinni czynić. Ponadto, w środku
święta najtrudniej jest zmobilizować natychmiastową pomoc dla
ofiar.
C. Reguła omówiona
w punkcie 18 poniżej. Reguła ta bowiem sugeruje, że następne
potężne trzęsienia ziemi i tsunami zapewne zostaną wywołane w
środku jakiegoś istotnego święta chrześcijańskiego, co zaindukuje
wśród chrześcijan najróżniejsze reakcje i refleksje, które UFOnauci
ponoszący odpowiedzialność za owe tsunami zechcą zapewne potem
wykorzystać do swoich celów.
Jeśli zestawi się razem
warunki z punktów A, B i C powyżej, wówczas w 2005 roku istnieją
tylko dwa dni które wypełniają wszystkie te warunki. Dni te wskazują
nam najbardziej odpowiadające UFOnautom daty dla wywołania
owego europejskiego tsunami i trzęsienia ziemi. Są to właśnie:
(a) sobota wielkanocna z dnia 26 marca 2005 roku, oraz (b)
poniedziałek tegorocznego Bożego Narodzenia - czyli dzień 26
grudnia 2005 roku. Ponieważ sobota 26 marca 2005 roku już
minęła w spokoju, nasze myśli, uczucia i wysiłki zapobiegawcze
powinniśmy teraz skoncentrować na poniedziałku tegorocznego
Bożego Narodzenia, czyli na 26 grudnia 2005 roku. Nie zapominajmy
o owej dacie.
W tym miejscu czytelnicy
powyższych słów zapewne się zastanawiają, dlaczego ja ujawniam
wszystkie te przewidywania. Wszakże jeśli moje dedukcje z niniejszej
strony są poprawne, poprzez spisanie i wskazanie tych dat, automatycznie
"skazuję" te daty, iż nie będą one dotrzymane. Jeśli bowiem za omawianymi
tutaj tsunami faktycznie kryją się moralnie upadli krewniacy ludzi,
a nie matka natura, wówczas krewniacy ci po stwierdzeniu iż odkryłem
i ujawniłem publicznie ich plany, będą w stanie opóźnić lub odwołać
ich zrealizowanie. Wszakże sytuacja z opisywanymi tutaj tsunami jest
nieco podobna do sytuacji z bandytą który planuje nas napaść gdzieś
na drodze (tj. jeśli bandyta ten odkryje, że my poznaliśmy jego plany,
oraz przygotowaliśmy się na ich ewentualność, wówczas przełoży on
swoją napaść na późniejszą datę, lub wogóle zaniecha jej realizacji.)
Otóż o to mi właśnie chodzi! Jeśli bowiem dzięki ujawnieniu niniejszych
przewidywań spowoduję opóźnienie zrealizowania opisywanych tutaj
morderczych tsunami, lub nawet jeszcze lepiej - spowoduję ich całkowitego
zaniechania, wówczas setki tysięcy, a może nawet miliony ludzi otrzyma
dodatkowy dar życia w czasie kiedy zgodnie z opisywanym tutaj
scenariuszem byliby już martwi. Jeśli jednak te niniejsze moje
przewidywania zostaną zignorowane przez owych moralnie upadłych
krewniaków ludzi i mimo wszystko zaplanowane zniszczenia zostaną
wyzwolone w oryginalnie zamierzonym terminie, wówczas tylko jeszcze
raz potwierdzi to istotną wiadomość jaką chcę upowszechnić za
pośrednictwem tej strony. Mianowicie wiadomość, że szatańskie
istoty istnieją i działają na Ziemi, że skrycie okupują one i
eksploatują ludzkość, oraz że celowo działają na zgubę naszej
cywilizacji. Dla tych zaś z ludzi, którzy w ten bolesny sposób
dopiero wówczas uświadomią sobie ich niecne działania na Ziemi,
być może stanie to się bodźcem do aktywnego działania, do
podjęcia naszej samoobrony, do budowy urządzeń obronnych,
oraz do rozpoczęcia wysyłania im karmy za wszystko co nam
wyczyniają.
#3. "Czy", oraz "jak", można
zapobiec temu następnemu tsunami?
Tak, dyskutowanemu tutaj tsunami
i trzęsieniom ziemi daje się zapobiec - i to w bardzo prosty sposób.
Wystarczy bowiem aby powiadomić wystarczająco wielu ludzi że nasi
blizcy krewniacy kosmiczni nam je przygotowują, ujawniając kiedy
najprawdopodobniej ono nastąpi, oraz jaki będzie mechanizm jego
powstania, przebieg i skutki,
zaś ci co je nam szykują zmuszeni będą je odwołać lub przełożyć
na później. Niniejsza strona internetowa jest właśnie moim osobistym
wkładem do takiej próby zapobiegnięcia temu następnemu morderczemu
tsunami. Jeśli strona ta zostanie przeczytana przez wystarczająco
dużą liczbę ludzi, nasi moralnie upadli krewniacy z kosmosu nie odważą
się zrealizować następnego tsunami w podanym tutaj terminie,
ani w krótki czas po owym terminie. Dlatego, jeśli Ty czytelniku
pragniesz również dołożyć swój osobisty wkład w zapobiegnięcie
następnemu morderczemu tsunami, które może nawet zniszczyć Ciebie
samego i wszystkich tych których Ty najbardziej kochasz, wowczas
powinieneś upewnić się, że stronę tą przeczyta tak wielu ludzi jak
tylko się da.
Moje wyjaśnienie "dlaczego"
powiadomienie wystarczająco wielu ludzi o nadchodzącym katakliźmie
spowoduje albo opóźnienie, albo nawet całkowite zaniechanie wywołania
tego kataklizmu, zawarłem w punkcie 7 poniżej.
Fot. 3: Filozofia
totalizmu
naucza, że tolerancja również może być grzechem. Szczególnie kiedy
tolerowana jest ślepota i ignorancja w sprawach UFO za którą później
przychodzi nam płacić życiem ludzkim. Powyższa fotografia pokazuje
tunel podziemny zwany "Deer Cave", który odparowany został w skale
przez UFO. Niestety, niemal nikt jednak nie wie o jego pochodzeniu od UFO.
Tymczasem gdyby ludzie wiedzieli, że UFO są w stanie odparowywać w skale
szkliste tunele, gdyby naszym naukowcom ortodoksyjnym znana była mechanika
wypalania przez UFO takich podziemnych tuneli, a także gdyby więcej
ludzi widziało owe tunele UFO na własne oczy, wówczas wiele
nieszczęść na Ziemi mogłoby zostać zapobiegnięte. Przykładowo
UFOnauci nie odważyliby się wówczas odparować swoim niewidzialnym
wehikułem budynków WTC w Nowym Jorku (patrz też "Fot. 1"). Przecież
w takim wypadku każdy poznałby że owe budynki WTC odparowywane
są przez niewidzialny wehikuł UFO. Każdy też swoimi uczuciami wysłałby
UFOnautom karmę za spowodowanie owego nieszczęścia z Nowego Jorku
(w obecnej zaś sytuacji owa karma wysyłana jest do innych ludzi, pozostaje
więc zamknięta w obrębie Ziemi).
Więcej informacji na temat
mechanizmu odparowania budynków WTC przez niewidzialne UFO zawarte
jest w podrozdziale O8.1 z tomu 12 monografii
[1/4],
a także na odrębnej stronie internetowej omawiającej odparowanie
WTC
przez UFO.
Z kolei więcej informacji
na temat pokazanej powyżej "Deer Cave" z Północnego Borneo, zawartych
jest w podrozdziale O5.3.1 z owego tomu 12 monografii [1/4].
Fot. 4: Oto zdjęcie jakie dla niewiedzącego nie przedstawia
nic ciekawego. Ot, dwie białe plamy na tle ciemnego nieba. Jeśli jednak
wie się na co w nim zwracać uwagę, wówczas zaczyna ono dosłownie fascynować.
Przykładowo, jest ono jednym z obiektywnych dowodów fotograficznych
na fakt, że UFOnauci faktycznie istnieją, oraz że dysponują
oni urządzeniami technicznymi o których naszym ziemskim naukowcom
nawet się jeszcze nie śniło. Wiele z tych nieznanych ludziom urządzeń,
przykładowo statki kosmiczne napędzane polem magnetycznym, czy wehikuły
czasu, opisanych zostało w monografii
[1/4]
dostępnej gratisowo za pośrednictwem niniejszej strony internetowej (w
celu jej załadowania do swojego komputera kliknij na
Tekst [1/4]
w "Menu 1" lub w
Menu 4).
Zdjęcie to jest również ogromnie rzadkim dowodem fotograficznym na fakt,
że UFOnauci opanowali już podróżowanie w czasie. Przykładowo,
jeśli ktoś uważnie przyglądnie sie powyższemu zdjęciu, wówczas odnotuje,
że dokładnie ten sam wehikuł UFO został na nim utrwalony aż w dwóch
miejscach naraz. To z kolei oznacza, że wehikuł ten posiada zdolność
do zatrzymywania upływu czasu - co jest jedną z podstawowych
zdolności wehikułów czasu. Wszakże podstawowe zdolności wehikułów
czasu obejmują m.in. umiejętność: (1) zwalniania naturalnej szybkości
upływu czasu, (2) zatrzymywania upływu czasu, (3) cofania
czasu do tyłu, oraz (4) przeskakiwania czasu do przodu aby
nagle znaleźć się w przyszłości. (Po więcej informacji na
temat zasady działania i cech wehikułów czasu, patrz podrozdziały
M1, M2 oraz H9.1 w w/w monografii
Tekst [1/4].
Z kolei opis powyższej fotografii zawarty jest w podpisie pod rysunkiem
T1 do monografii [1/4], a także na szeregu stron internetowych o zjawisku
technicznej
telekinezy.)
#4. Skąd się bierze owa
powtarzalność, inteligencja i zaawansowana technika w podobno przypadkowych trzęsieniach ziemi i falach tsunami?
Moje (obecnie już wieloletnie)
badania wskazują, że za wspominaną w punkcie 3 powyżej powtarzalnością,
inteligencją, oraz zaawansowaną techniką ostatnich trzęsień ziemi i fal
tsunami kryje się fakt, że w rzeczywistości wcale nie są one powodowane
naturalnie przez "matkę Ziemię", a wywoływane technicznie przez
upadłych moralnie, kosmicznych krewniaków ludzkości. Dzisiaj owi
nasi moralnie upadli krewniacy z kosmosu popularnie nazywani są
"UFOnautami". Niektórzy zaślepieni ich kłamstwami ludzie są przekonani,
że UFOnauci przybywają na Ziemię aby nam skrycie pomagać.
Jednak w przeszłości nazywano ich zupełnie inaczej, mianowicie
"diabłami", hordami "Szatana", czarownicami, itp. Ponadto w przeszłości
przejrzano też ich zwodniczą grę kosmicznych rabusi i bandytów,
oraz otwarcie mówiono że są oni zajadłymi wrogami ludzkości
którzy bez przerwy usiłują doprowadzić nas do zguby.
Wielu ludzi na Ziemi
wcale nie wierzy, że owi nasi diabolicznie krewniacy z kosmosu
wogóle istnieją. Wszakże krewniacy ci nieustannie programują
ludzi pohipnotycznymi nakazami oraz bombardują telepatycznymi
sugestiami, aby ich nie odnotowywać. Co słabsi intelektualnie
ludzie nie są zaś w stanie nakazom tym się oprzeć. Ponadto owi
kosmici bez przerwy ukrywają się przed ludźmi, oraz działają
na Ziemi nocami jak zbójcy, w sposób wyłącznie skryty. Takie zaś
ich postępowanie samo w sobie jest dowodem że są winni jakichś
świństw które nam nieustannie wyrządzają. Wszakże nikt kto ma
czyste sumienie nie potrzebowałby się przed nami ukrywać!
Oczywiście, ci ludzie
którzy zaprzeczają istnienia naszych moralnie upadłych krewniaków
z kosmosu, są hipnotycznie omamionymi nieszczęśliwcami, którzy
sami nie są już w stanie otworzyć własnych oczu na ocean materiału
dowodowego jaki zalega tuż przed ich nosami. Wszakże tylko na
tej stronie pokazanych jest 18 obiektywnych fotografii, z których
każda w sobie stanowi dowód że UFOnauci istnieją i że działają oni
na zgubę ludzkości. A pokazane tutaj fotografie są jedynie maleńką
kropelką w ogromnym oceanie obiektywnych dowodów istniejących
na ten temat. Na dodatek do niego, mamy również całą nową dyscyplinę
UFOlogii która nie mogłaby się wyklarować gdyby nie było takiej rzeczy
jak istnienie i działalność UFOnautów. Mamy fotografie piramid i
ludzkich twarzy istniejących na Marsie (patrz rysunek P32 w [1/4]).
Mamy też fotografie wehikułów UFO odlatujących z Ziemi a
pstrykniętych przez teleskop Hubble (patrz rysunek P29 w [1/4]).
Istnieją odciski "ludzkiego" buta wykonane 550 milionów lat temu
kiedy UFOnauci zasiewali życie na Ziemi (patrz rysunek P31 w
[1/4], lub "Fot. 1" na stronie internetowej na temat świeckiego
zrozumienia
Boga).
Ponadto mamy przeogromną akumulację dowodów religijnych
na istnienie "diabłów" starających się zniszczyć ludzkość - które
to dowody musiały przecież wziąść się z czegoś lub od kogoś.
Na dodatek mamy również gałąź starożytnej historii mówionej,
którą dla odwrócenia naszej uwagi od jej zasadności, najróżniejsi
ciasnogłowi akademicy nazwali "mitologią". Owa historia mówiona
również opisuje najróżniejszych "bogów" jacy zwykli być
niezwykle wrogo nastawieni do ludzi. Mamy również całe to
morze dowodów materialnych, na temat których książki
Erich'a von Däniken były napisane. One są badane przez
tzw. "Ancient Astronauts Society" (tj. "Towarzystwo
Astronautyków Starożytności") która to organizacja badawcza
w dziwny sposób jest zmuszana przez kogoś niewidzialnego
aby prowadzić swe badania wyłącznie w "konspiracji" i to
na prywatny koszt jej członków (czyli aby dokonywać badań
na tych samych zasadach jak ja). Ów starożytny materiał dowodowy
bardzo jednoznacznie ujawnia, że przed naszą obecną cywilizacją
na Ziemi istniała jeszcze jedna ludzka cywilizacja, która
była nawet znacznie bardziej zaawansowana niż nasza.
Niestety, "ktoś" ją zniszczył całkowicie jakieś 12500
lat temu, tak że ludzkość zmuszona została aby zaczynać
wszystko od samego początku. Czyjeś więc uparte ignorowanie
całego owego gigantycznego materiału dowodowego wcale nie
oznacza, że UFOnauci naprawdę nie istnieją, a jedynie
oznacza, że owi ignorujący zostali hipnotycznie wmanipulowani
przez owych oszukańczych UFOnautów w nie przyjmowanie do
wiadomości oczywistego faktu istnienia tych szatańskich
istot, oraz nie przyjmowania faktu ich nieustannego
mieszania się w przebieg zdarzeń na Ziemi.
Odnotuj że
znacznie bardziej systematyczne od powyższego zaprezentowanie
materiału dowodowego dokumentującego faktyczne istnienie
na Ziemi ukrywających się przed ludźmi UFOnautów
(tj. dawnych "diabłów"), jest dostępne w punkcie #2
odrębnej strony internetowej o
ludobójcach,
a także na jeszcze innej stronie internetowej o świeckim zrozumieniu
Boga.
(Obie te strony uruchamiane są poprzez
"Menu 4"
lub "Menu 2".)
#5. Dlaczego kosmiczni krewniacy ludzi mieliby wypełniać
przepowiednie i usiłować nas zniszczyć?
Ok! Zaakceptujmy
narazie gorzki fakt, że wiele otaczającego nas zła
wcale nie wywodzi się od samych ludzi lub natury, a jest celowo
wyrządzane ludziom przez kosmicznych krewniaków ludzkości.
(Znaczy przez tych krewniaków ludzi, którzy wprawdzie
obecnie są zwani "UFOnauci", jednak w przeszłości byli
nazywani "diabłami" właśnie z uwagi na ich szatańskość,
przewrotność, niecne czyny i zgniłą filozofię.) Jednak po
zaakceptowaniu tego faktu, natychmiast zaindukuje on w nas
kluczowe pytanie. Mianowicie "dlaczego owi wysoce inteligentni
krewniacy ludzkości mieliby być zainteresowani w zniszczeniu
naszej obecnej cywilizacji?" Jeśli zdołamy znaleźć
poprawną odpowiedź na owo kluczowe pytanie, wówczas wszystkie
inne niezwykłe zachowania tych naszych krewniaków zaczną
nabierać sensu. Wszakże jeśli krewniacy ci mieliby ważny
powód aby nas niszczyć, wówczas mieliby także ważny powód
aby przed nami się ukrywać, aby przykrywać przed nami swoje
twarze słynnymi maskami UFOnautów (z których jedna pokazana
jest na "Fot. 8"), aby uprowadzać nas do swoich wehikułów
UFO, aby działać na Ziemi wyłącznie w nocy jak zbójcy,
aby nas okłamywać, itp.
Aby znaleźć spójną
logicznie odpowiedź na owo kluczowe pytanie, najpierw warto
się zastanowić co na ziemi czynią ci ludzie, którym w życiu
się powiodło i "Bozia dała im zamożność". Ano, takim ludziom
najpierw odechciewa się samemu pracować, potem zaś znajdują
dla siebie służących lub niewolników. Następnie owi służący
lub niewolnicy wykonują za nich wszelkie prace. Tak właśnie
działo się przecież w starożytnym Rzymie, który po obrośnięciu
w bogactwa stał się rodzajem europejskiego bandyty i rabusia.
Ówi starożytni Rzymianie nieustannie napadali wówczas na
sąsiednie kraje i obracali mieszkańców owych krajów w swoich
niewolników. Tak też dzieje się z wszystkimi bogatymi w
dzisiejszych czasach. Tyle, że zamiast rabować niewolników
poprzez napadanie na sąsiadów i zakuwanie ich w kajdany,
dzisiaj wyłapuje się niewolników na pułapki zarobku, kredytu,
na obietnice dostatniejszego życia, itp., zaś zakuwa ich w
ograniczenia prawne typu "wiza zarobkowa", "obywatelstwo",
"nielegalna emigracja", "rejestracja zawodowców", "prawo", itp.
Oczywiście, byłoby naiwnością
się spodziewać, że jeśli w kosmosie istnieją jacyś krewniacy ludzi,
wówczas owi krewniacy po obrośnięciu w bogactwo nadal chcieliby sami
pracować. Raczej trzeba akceptować, że po obrośnięciu w zamożność,
krewniacy ci również rozglądnęliby się za niewolnikami. Oczywiście,
jeśli krewniacy owi dysponują statkami międzygwiednymi typu UFO,
wówczas niewolników tych nie będą poszukiwali na własnej planecie,
a znajdą ich na planetach mniej rozwiniętych od siebie, takich jak
kiedyś była Ziemia. Wszystko też wskazuje na to, że nasza planeta
Ziemia, od samego początku jest właśnie taką dostarczycielką
niewolników dla całego szeregu cywilizacji
będących krewniakami ludzi. Oczywiście cywilizacje te wcale nie
zakuwają ludzi w kajdany i nie uprowadzają ich "na roboty" do własnej
planety. Działają bowiem już na wyższym poziomie technicznym. Zamiast
zakuwania w kajdany i zabierania "na roboty", uprowadzają oni ludzi
tylko do swoich statków, gdzie rabują ich ze spermy lub owule. Potem
zaś z tej ludzkiej spermy i owule hodują oni swoich niewolników,
których dla oszukania własnego sumienia nazywają "biorobotami".
Faktycznie też, jak to raportują zwrotnie ci z ludzi którzy zostali
zabrani na planety UFOnautów (jako przykład patrz treść monografii
[3b] dostępnej poprzez "Menu 2"),
to ich cała cywilizacja istnieje obecnie
tylko dzięki owym dzieciom ludzkim zwanym "biorobotami". Owe ludzkie
dzieci (bioroboty) traktowane są na planetach UFOnautów dokładnie tak
samo jak hitlerowcy traktowali Żydów czy Polaków. Mianowicie muszą
ubierać tam specjalną, bo z daleka rzuczającą się w oczy, pomarańczową
odzież ludzkich niewolników (sami UFOnauci na własnej planecie ubierają
się w białe tuniki, niemal identyczne do tych które na Ziemi nosili
starożytni Rzymianie). Ponadto owe ludzkie "biortoboty" ślęczą jak
nasze zwierzęta przy najcięższych, najbrudniejszych, najprzykrzejszych
i najbardziej niebezpiecznych pracach na planetach własnych
krewniaków kosmicznych.
Wzrost wiedzy w cywilizacji
ludzkiej zagraża UFOnautom, że już wkrótce nauczymy się dostrzegać
ową ich niecną działalność rabunkową UFOnautów na Ziemi. Wszakże już
obecnie niektórzy z nas, tak samo jak ja, zaczynają coraz wyraźniej
widzieć co ci UFOnauci wyczyniają ludzkości. Pozostaje więc jedynie
sprawą czasu kiedy pozostałość ludzi zbudzi się z obecnego omamu i
również przejrzy na oczy. Kiedy zaś ludzie zaczną dostrzegać co jest
grane i nauczą się zapobiegać świństwom UFOnautów, dostawa ziemskich
niewolników do planet naszych krewniaków z kosmosu nagle się
urwie. Oni zaś nie mogą sobie pozwolić aby to urwanie miało miejsce.
Wszakże ich cała struktura socjalna bazująca na niewolnictwie
ludzkim, by się wówczas zawaliła. Aby więc nie dopuścić do urwania
się dopływu niewolników, nasi krewniacy z kosmosu wymyślili naprawdę
szatański plan. Mianowicie postanowili oni
zniszczyć nasze zaawansowanie techniczne. Po owym zaś zniszczeniu,
kiedy tylko niedobitki naszej cywilizacji powrócą na drzewa i do
jaskiń, UFOnauci będą ponownie mogli nas eksploatować bez
przeszkód przez następne 12500 lat. Wszakże takiego udanego
zniszczenia naszej cywilizacji UFOnauci już raz dokonali - jakieś
12500 lat temu. To właśnie na resztki tamtej poprzedniej
ludzkiej cywilizacji technicznej bez przerwy się
natykamy na Ziemi. To również o jej pozostałościach traktują
książki Erich'a von Däniken.
Podsumowując powyższe,
faktycznie UFOnauci mają witalny motyw na zniszczenie obecnej
cywilizacji technicznej na Ziemi. Wszakże od owego zniszczenia
zależy dalsze przetrwanie i wygodne życie ich własnej cywilizacji
bazującej na ludzkim niewolnictwie. Z kolei nasze doświadczenie
kryminalne stwierdza, że jeśli na kogoś wskazuje (1) motyw, (2)
narzędzie zbrodni, oraz (3) poszlaki istniejące na miejscu zbrodni,
taki ktoś z całą pewnością jest winny danej zbrodni. Jak też ta
strona to ujawnia, dla przypadku ostatniego tsunami z 26 grudnia
2004 roku, wszystkie te trzy wskaźniki popełnienia danej zbrodni
wskazują jednoznacznie na UFOnautów!
Zauważ, że bardziej
wyczerpujące i systematyczne wyjaśnienie tego co niniejszy
punkt stara się wszystkim uświadomić, zawarte jest w
podrozdziale A3 z tomu 1 monografii
[1/4].
Fot. 5: UFOnauci (czy "diabły") zawsze byli
obecni tam gdzie znajdował się jakiś ośrodek niszczenia
ludzkości. Przykładowo w Zamku Krzyżaków z Malborka, czy
w starożytnym Rzymie. (Wszystkim zapewne znane są stare
legendy na temat "kwatery głównej" diabłów kiedyś mieszczącej
się właśnie w Rzymie - legendy te potwierdza zresztą znany
poemat Adama Mickiewicza o tytule "Pani Twardowska".)
Oto zdjęcie miniaturowego UFOnauty nurkującego głową
w dół w kierunku podziemi zamkowych, uchwycone
przypadkowo w korytarzach zamku pokrzyżackiego w
Malborku - zwróć uwagę na ową ubraną na czerwono
istotkę lecącą szybko ukośnie w dół, a jednocześnie
obracającą się w locie jak korkociąg. Zdjęcie to opisane
jest dokładniej na stronie o tajemnicach zamku w
Malborku
dostępnej poprzez
"Menu 4".
Do dzisiaj pod owym zamkiem w Malborku ma się znajdować
podziemna "baza UFO". Obserwacje zaś przelatujących
UFOnautów, są tam relatywnie częste. Sam zaś ten zamek
jest symbolem ucisku, brutalności, bezwzględnego podboju,
oraz wymuszania posłuszeństwa siłą. Ciekawe, że zgodnie
ze zdjęciem "Fot. 17" poniżej, ostatnim komturem Zakonu
Krzyżackiego, być może nawet był UFOnauta.
Powyższe zdjęcie
UFOnauty nurkującego głową w dół do podziemi zamku w
Malborku jest także omawiane (wraz z innymi zdjęciami
niewidzialnych dla ludzkich oczu UFOnautów) na odrębnej
stronie internetowej z naukowymi analizami fotografii
kosmitów,
a także na stronie o niezwykłościach pokrzyżackiego zamku w
Malborku.
Fot. 6: Oto jedna klatka z bardzo starego filmu
dokumentarnego, wykonanego w Tunguskiej na Syberii. Pokazuje
ona pnie drzew tunguskiej tajgi równiusieńko wyłożone na ziemię
podmuchem jednej z poprzednich celowych eksplozji wehikułu
UFO, nastawionych na zniszczenie cywilizacji ludzkiej. Tamta
próba zniszczenia ludzkości miała miejsce w 1908 roku. Na
szczęście się nie powiodła. Prawdopodobnym powodem jej
niższej niż UFOnauci liczyli skuteczności, było błędne wyliczenie
przez UFOnautów wymaganej siły eksplozji. Chodzi bowiem
o to, że jeśli energia eksplozji jest zbyt mała, ludzkość nie zostaje
zniszczona. Jeśli jednak jest zbyt duża, wówczas nic nie pozostanie
żywego na Ziemi i UFOnauci nie mają potem już nikogo ostałego
przy życiu do eksploatowania. Stąd UFOnauci mają spory problem
z właściwym doborem energii wybuchu. Tamta poprzednia eksplozja
z Tunguskiej opisana została w podrozdziale O5.2 z tomu 12 monografii
[1/4],
zaś jeszcze bardziej szczegółowo w całej odrębnej monografii [5/4].
* * *
Niezależnie od powyższego,
historycznego już materiału dokumentującego efekty eksplozji UFO,
w najróżniejszych publikacjach i archiwach filmowych znaleźć można
ilustracje i opisy efektów najnowszych trzęsień ziemi i tsunami spowodowanych
przez UFOnautów. Przykładami najbardziej dewastujących z nich, było owo
tsunami z 26 grudnia 2004 roku - opisywane dokładnie na niniejszej stronie,
a także o jeden rok wcześniejsze trzęsienie ziemi, jakie miało miejsce
również w dniu 26 grudnia, tyle że 2003 roku, w miejscowości Bam w Iranie.
Owo trzęsienie ziemi spowodowane przez UFOnautów w Bam z Iranu
zabiło około 30 000 ludzi.
#6. Czy nasi kosmiczni krewniacy spowodowali
już uprzednio jakieś mordercze tsunami lub trzęsienie ziemi?
Okazuje się że tak.
Oto wykaz najlepiej znanych z nich:
(1) Tapanui.
W dniu 19 czerwca 1178 roku (według starego, Julianowskiego
kalendarza) UFOnauci spowodowali katastroficzną
eksplozję UFO koło miejscowości Tapanui, w Nowej Zelandii.
Do dzisiaj po eksplozji tej pozostał tam ogromny krater pokazany
tu na "Fot. 21" i "Fot. 16". Z kolei fale ogromnego tsunami,
a także gwałtowne poruszenia skorupy Ziemi, spowodowane
ową eksplozją UFO koło Tapanui, zniszczyły m.in. znaczną
część Europy (np. pochyliły wieżę z Pisa, zdeformowały
kopułę Aya Sophia z Istanbułu - pokazaną na "Fot. 21",
zatopiły na Bałtyku legendarną wyspę "Wegeta", zniszczyły
miasto Salamis na Cyprze, itd.). Niestety, do dzisiaj
nie zachowało się na temat eksplozji Tapanui zbyt wiele
opisów.
(2) Tunguska.
Znacznie lepiej przebadana i opisana jest eksplozja
UFO z dnia 30 czerwca 1908 roku, mająca miejsce w
Tunguskiej na Syberii. Pozostała po niej nawet
dokumentacja zdjęciowa - jako przykład patrz
pokazane na "Fot. 6" obok zdjęcie syberyjskiej
tajgi powalonej przez podmuch owej eksplozji UFO.
Wiele opisów i szczegółów które zachowały się z raportów
naocznych świadków tamtej eksplozji UFO w Tunguskiej,
ujawniło również swoją obecność podczas ostatniego tsunami
na Oceanie Indyjskim. W punktach opisowych z następnej
części tej strony postarałem sie uwypuklić owe szczegóły
wspólne dla obu eksplozji wehikułów UFO.
(3) Sumatra.
W końcu owo trzęsienie ziemi i tsunami z dnia 26 grudnia 2004
roku na Oceanie Indyjskim, także spowodowane zostało eksplozją
UFO - co udokumentuję dokładniej w dalszych częściach tej strony.
Dlatego to tsunami z Sumatry faktycznie stanowi najnowszy
i prawdopodobnie najlepiej porejestrowany przypadek eksplodowania
wehikułu UFO. Gdyby został on obecnie właściwie przebadany i
udokumentowany, wówczas w przyszłości mógłby posłużyć jako wzorzec
zjawisk i oznak manifestowanych podczas technicznej eksplozji
UFO. Niestety, zgodnie z moimi obserwacjami, prawdopodobnie
jestem jedynym naukowcem na świecie który zdobył się na odwagę
badania owej eksplozji właśnie pod takim kątem, oraz który stara
się dokumentować i uwypuklić dla potomnych jej najważniejsze
zjawiska i cechy.
* * *
Niezależnie
od powyższych trzech, istnieje też aż cała lista następnych
przypadków bardzo podobnych zdarzeń, które prawdopodobnie
były również powodowane przez UFOnautów. Największa ich
liczba opublikowana została w monografii [5/4]. Kolejny bardzo
podejrzany przypadek tsunami które było równie zabójcze
jak to opisane na niniejszej stronie, jest ów z 26-go stycznia
1700 roku, o którym wspominam w punkcie 14 poniżej.
Stąd z całą pewnością istnieje znacznie więcej takich
przypadków masowych morderstw ludzkości za które
UFOnauci ponoszą odpowiedzialność. Jednak problem
w tym, że aby zakwalifikować te przypadki jako definitywnie
spowodowane przez UFOnautów, a także aby udokumentować
ich mechanizm, przebieg i następstwa dla ludzkości, potrzeba
w nie włożyć ogromną ilość badań, które ja muszę wykonywać
na zasadzie prywatnego hobby i które nie są finansowane
przez żadną instytucję (ja płacę za nie z mojej prywatnej kieszeni).
Dla przykładu, aby przebadać tsunami opisane na tej
stronie zmuszony byłem poświęcić badaniom niemal
całe moje letnie wakacje w Malezji, które rozciągały się
od grudnia 2004 roku do lutego 2005 roku. Stąd takie
badania nie zawsze mogą być skompletowane do
poziomu jaki byłby wskazany, z prostego powodu że
zwykle brak mi pieniędzy i czasu na ich dokończenie.
Niemniej
faktycznie to udało się nam już zgromadzić relatywnie
spory materiał porównawczy, na temat przebiegu, cech,
oraz efektów celowego eksplodowania na Ziemi wehikułów
UFO. Wszakże mamy już dosyć dobrze przebadane i
kompletnie udokumentowane 3 eksplozje UFO wyszczególnione
powyżej. Ten cały materiał dowodowy został podsumowany
w podrozdziale O5.2 z tomu 12 monografii
[1/4].
Natomiast szczegółowo omówiony jest on w odrębnej,
bo tylko jemu poświęconej, monografii [5/4].
#7. Dlaczego informowanie wszystkich o szczegółach następnego tsunami wystarczy aby
powstrzymać lub opóźnić jego spowodowanie?
Istnieje aż kilka powodów dla
jakich UFOnauci zmuszeni będą odwołać następne mordercze tsunami, jeśli
wystarczająca liczba ludzi dowie się o jego zaplanowanym wywołaniu.
Najważniejsze z tych powodów są jak następuje:
1. Karma. Wszyscy
wiemy, że większość ludzi na Ziemi wcale nie wierzy w istnienie i
działanie karmy, ani też nie chce poznać faktu jej istnienia i
działania. Na szczęście, aby spowodować opóźnienie lub odwołanie
omawianego tutaj tsunami, wystarczy aby jedynie UFOnauci wiedzieli
o jej istnieniu i następstwach. A z moich badań UFO wynika, że
UFOnauci doskonale wiedzą o karmie. Wszakże tak zawsze dokonują
swoich niecnych czynów, że karma za owe czyny zawsze spada na ludzi.
Poniżej podsumuję więc w wielkim skrócie, jak owa karma działa i
dlaczego UFOnauci nie zaryzykują jej ściągnięcia na swoje głowy.
Uznaniu czytelnika pozostawiam zaś sprawdzenie faktycznego działania
w ich życiu codziennym tego co tutaj opisuję. Tak na wszelki
wypadek jedynie podam, że znacznie dokładniejszy opis działania
karmy zawarty jest na stronie internetowej o
"prawach moralnych"
dostępnej m.in. za pośrednictwem
"Menu 4",
oraz w podrozdziale I4.4 z tomu 5 monografii
[1/4].
Karma
jest to szczególny rodzaj naturalnego programu, który zawsze jest
generowany kiedy cokolwiek odczuwamy, zaś po wygenerowaniu zawsze
wysyłany jest do osoby (lub obiektu) którą uczuciowo obciążamy
odpowiedzialnością za nasze odczucia. Po wysłaniu, karma ta
powoduje, że jeśli otrzymująca ją osoba (lub obiekt) faktycznie
jest odpowiedzialna za nasze uczucia, wówczas kiedyś będzie sama
musiała przeżyć dokładnie te same uczucia. Jeśli zaś osoba (lub
obiekt) której wysyłamy naszą karmę za dane uczucia, faktycznie
jest niewinna, wówczas nasza karma się od niej odbija i powraca
do nas z powrotem. W rezultacie, w takim przypadku naszego obwiniania
kogoś niewinnego, cokolwiek odczuwamy zmuszeni jesteśmy to przeżyć
z podwójną intensywnością, zaś niewinna naszym odczuciom osoba
(lub obiekt) którą obwiniamy za wywołanie danego uczucia, w przyszłości
będzie jedynie skłonna do obwiniania kogoś równie niewinnego. Więcej
na temat działania karmy za nasze cierpienia, oraz sposobu uczuciowego
obciążania UFOnautów ową karmą, wyjaśnione jest w podrozdziałach I4.4
oraz W6.3 z tomów 5 i 18 monografii
[1/4].
Aby powyższe działanie
karmy wyjaśnić na przykładzie, to jeśli umieramy w wielkim bólu - bo
np. właśnie dopadło nas tsunami, jednocześnie jednak wiemy że tą
naszą bolesną śmierć spowodowali UFOnauci, wówczas nasze uczucia
wyślą do owych UFOnautów karmę za nasz cały ból. W rezultacie ci
winni naszego bólu UFOnauci także będą kiedyś musieli umrzeć w
podobnie wielkim jak nasz bólu. Ponadto ich cała cywilizacja
zostanie obciążona "karmą zbiorową" za spowodowanie tego tsunami.
W rezultacie owej karmy zbiorowej, w ich cywilizacji ktoś kiedyś
również spowoduje jakiś zbiorowy kataklizm, w którym UFOnauci będą
umierali w podobnym bólu jak ludzie umierają od tsunami. Czyli,
jeśli odpowiedzialność za swój ból i śmierć skierujemy właściwie,
wówczas UFOnauci zostaną kiedyś "ukarani" przez ową naszą
karmę którą im wysłaliśmy w chwili śmierci, oraz przez zarządzające
nią
"prawa moralne"
wszechświata. Zapłacą więc co do ostatniego grosza za krzywdę
którą nam wyrządzili, zaś sprawiedliwości stanie się zadość.
Jeśli jednak umieramy w wielkim bólu, ponieważ naszą śmierć
skrycie spowodowali UFOnauci, jednak my o tym nie wiemy i za
swoją śmierć obwiniamy np. "matkę Ziemię", wówczas nasza karma
się odbija od "matki Ziemi" i wraca do nas. To zaś spowoduje,
że my przeżyjemy naszą własną śmierć aż dwukrotnie tak boleśnie
jak to wynikałoby z doznanych obrażeń, zaś UFOnautom ich wina
się całkowicie upiecze i umkną ukaraniu przez karmę. (Takie dosyć
inteligentne zaprogramowanie działania
"praw moralnych"
nastawione jest na zmuszanie istot inteligentnych wszechświata
do doszukiwania się prawdziwych sprawców ich cierpień. Ponadto
zniechęca ono te istoty do obwiniania za swe cierpienia tych co
cierpieniom tym wcale nie zawinili - w jakim to obwinianiu ludzie
obecnie tak celują.)
Ludzie z planety Ziemia
typowo nie wiedzą o działaniu karmy. Nie dbają więc o to aby karma za
ich ból dotarła do tych co na jej otrzymanie zasłużyli. W rezultacie
ludzie zwykle sami podwajają własne cierpienia, bo wysyłają swoją
karmę pod niewłaściwe adresy. Jednak UFOnauci doskonale znają
działanie karmy. Dlatego wszystko co czynią dokonują w taki
sposób, aby karma za to do nich nie dotarła. Najwyższy już
czas abyśmy tą sytuację zmienili.
Jeśli wystarczająco dużo
ludzi dowie się o tsunami zaplanowanym nam przez UFOnautów, wówczas
gdy tsunami to faktycznie uderzy, karma za cierpienia owych ludzi
wysłana będzie bezpośrednio do UFOnautów. UFOnauci o tym doskonale
wiedzą. Dlatego kiedy odkryją, że ludzie znają ich plany, wówczas
będą zmuszeni aby plany te zmienić lub odwołać.
2. Następstwa historyczne.
Jeśli ludzie będą wiedzieli, że zniszczenia naszej cywilizacji
dokonali UFOnauci, wówczas wiedzę tą będą przekazywali następnym
generacjom. To zaś w przyszłości utrudni UFOnautom dalsze bezkarne
eksploatowanie Ziemi. Wszakże ludzie będą już wiedzieli że są
przez UFOnautów eksploatowani i niszczeni. Dlatego jeśli UFOnauci
odkryją, że zbyt duży procent ludzkiej populacji wie już o ich
zamiarze zniszczenia naszej cywilizacji, UFOnauci mogą zostać
zmuszeni do odwołania zamierzonego zniszczenia.
3. Przygotowanie się ludzi.
Jeśli ludzie będą wiedzieli, że szykuje się im kolejne tsunami, wówczas
będą na nie już przygotowani. To zaś zmniejszy liczbę ofiar. Wszakże
potencjalne ofiary z góry zaplanują co i jak czynić, kiedy czuwać,
słuchać radia i zważać na to co się wokół dzieje, dokąd, czym i jak
umykać lub się chronić w razie zagrożenia, jaką żywność, wodę, okrycie,
maseczki i sprzęt sobie przygotować i trzymać pod ręką dla zwiększenia
szans przeżycia, itp.
Podsumowując niniejszy punkt,
faktycznie samo uświadomienie wystarczającej liczbie ludzi, co nam
UFOnauci szykują, wystarczy aby UFOnauci zmuszeni byli zmienić lub
odwołać swoje mordercze plany.
Fot. 7: Pozbawianie informacji, zatajanie,
ograniczanie swobód obywatelskich, uniemożliwianie
ludziom wzajemnego kontaktowania się, oraz inne formy
zamieniania ludzi w niewolników, zawsze były i pozostają
jedną z podstawowych broni używanych przez UFOnautów
przeciwko ludzkości. Wszakże utrzymywanie wszystkiego
w tajemnicy oraz nakładanie na ludzi najróżniejszych zakazów
i ograniczeń ma nie tylko następstwa psychologiczne,
w rodzaju "nie wiem więc nie działam", "zakazano mi
więc się nie odważę", ale również następstwa duchowe i
karmatyczne (np. typu "uczuciowo obwiniam odpowiedzialnością
za moje cierpienia kogoś innego niż UFOnauci - którzy
faktycznie nieszczęścia te spowodowali, karma więc za
owe cierpienia nigdy nie przejdzie na owych UFOnautów").
Więcej na temat działania karmy za nasze cierpienia,
oraz sposobu uczuciowego obciążania nią UFOnautów,
opisane jest w podrozdziałach I4.4 oraz W6.3 z tomów
5 i 18 monografii
[1/4].
Powyższa ilustracja
pokazuje pierwszy w świecie samolot, zbudowany i oblatany w 1882
roku przez Polaka z obywatelstwem rosyjskim, o nazwisku
Aleksander Możajski.
Niestety, dzięki machinacjom UFOnautów, świat niemal nigdy
się nie dowiedział, że samolot ten został wogóle zbudowany
i że zadziałał. Więcej na temat Aleksandra Możajskiego i
jego samolotu wyjaśnione jest na odrębnej stronie poświęconej
Możajskiemu,
a dostępnej za pośrednictwem
"Menu 4".
Fot. 8: Oto jak powszechnie się wierzy na
Ziemi, że wyglądają UFOnauci. Tymczasem powyższa fotografia
przedstawia tylko maskę jaką UFOnauci zakładają na twarze
aby ukryć przed ludźmi swój prawdziwy wygląd. Wygląd tej
maski (jednak pozbawiony informacji że jest to tylko
maska nasuwana przez UFOnautów na swoje twarze podobnie
jak ludzie nusuwają skarpetki na nogi) szeroko upowszechniła
na Ziemi okładka tytułowa książki "Communion". Dlaczegoż
więc UFOnauci tak desperacko starają się ukrywać przed
ludźmi swój prawdziwy wygląd, że aż przy każdym "oficjalnym"
kontakcie z nami zmuszani są ukrywać swe twarze poza mylące
maski? Ano, zdradza to zdjęcie w części "Fot. 9" poniżej.
Okazuje się że są oni nierozróżnialnie
podobni do ludzi. Nie chcą więc aby ludzie się zorientowali
że normalnie mieszają się oni z tłumem i udają na Ziemi
że są jednymi z nas. Nie chcą także aby ludzie kiedyś się
zorientowali, że istota ze "szczególnymi mocami", którą
już wkrótce UFOnauci planują przysłać na Ziemię i która
wyglądała będzie jak Jezus z religijnych obrazków, to
także UFOnauta. (Faktycznie to istota ta okaże się później
że była owym
"Antychrystem"
zapowiadanym nam od dawna przez Biblię - patrz też "Fot. 18".)
#8. Jeśli nasi technicznie wysoko zaawansowani krewniacy z kosmosu powodują tsunami i inne nieszczęścia na Ziemi, to dlaczego ich
nie widzimy?
Fakt, że na przekór
nieustannej obecności i działań UFOnautów na Ziemi,
wzrokowo ich nie widzimy, osiągany jest dzięki działaniu
wielu czynników. Przykładowo, wynika on z celowego ukrywania
się UFOnautów przed ludźmi, z ich działania jak bandyci
głównie nocami kiedy większość ludzi śpi, z nakazów
pohipnotycznych które pozostawiają oni w umysłach
wszystkich ludzi a które potem są pedantycznie realizowane
przez co słabsze umysłowo osoby, itp. Wyjaśnijmy sobie tutaj
chociaż najważniejsze z owych czynników, pozostawiając
resztę z nich do lektury monografii [1/4].
1. Wysokie
podobieństwo UFOnautów do ludzi. Ci z ludzi którzy
kiedykolwiek mieli do czynienia z owymi moralnie zdegenerowani
krewniakami ludzkości, raportują zwrotnie iż niektórzy z tych
skrytych naszych okupantów są tak podobni do ludzi, że gdyby
któryś z nich był naszym kolegą w biurze, naszym sąsiadem,
naszym przełożonym, czy głową naszego państwa, nigdy nie bylibyśmy
w stanie go odróżnić od normalnego człowieka. Monografia
[1/4]
upowszechniana gratisowo poprzez niniejszą stronę, opisuje
wygląd i metody działania owych istot, które wyglądają dokładnie
tak jak ludzie - chociaż ludźmi wcale nie są, oraz które mówią
wyłącznie o dobrze - chociaż ich działania krzewią tylko zło.
Popularna nazwa dla owych szatańskich krewniaków ludzi, którzy
w skryty sposób okupują i rabują ludzkość już od niepamiętnych
czasów, to "UFOnauci". Jednak w przeszłości nazywano je
"diabłami", "Szatanem", "czarownicami", "chochlikami", "lichami",
itp. - po więcej szczegółów na ich temat, na temat ich niemoralnej
filozofii kosmicznych rabusiów i bandytów, oraz na temat ich
technicznie wysoko zaawansowanych tricków (podobnych do tych
wypracowanych przez naszego mistrzowskiego magika, "Davida
Copperfielda") które oni nieustannie na nas płatają, patrz
podrozdział V8 i V9 z tomu 16 owej monografii
[1/4],
lub patrz strona internetowa
UFOnauts.20m.com.
Nasza znajomość faktu,
że UFOnauci kiedyś nazywani byli "diabłami", posiada praktyczne
następstwa. Przykładowo, natychmiast wyjaśnia ona nam zachowanie
i zasady działania tych naszych kosmicznych krewniaków. Ponadto,
na podstawie dawnych opisów i rzeźb, ujawnia ona nam jak owi
"diabli" naprawdę wyglądają - patrz "Fot. 9". (Wszakże obecnie
starannie ukrywają oni swoje twarze przed ludźmi poza mylącymi
nas maskami - których jeden przykład opublikowany jest na tytułowej
stronie książki "Communion", inny zaś jest pokazany tutaj na
"Fot. 8", a także na odrębnej stronie internetowej o
Antychryście,
dostępnej poprzez
"Menu 4".)
Z powodu bowiem ich identyczności do ludzi, UFOnauci ukrywają swoje
twarze abyśmy nie zorientowali się że wielu z nich żyje i działa na
naszą zgubę, pretendując że są jednymi z nas. Poprzez więc porównanie
identycznego do nas wyglądu owych dawnych "diabłów", z wyglądem
dzisiejszych ludzi, możemy teraz sobie łatwo uświadomić, dlaczego
tak trudno przychodzi nam ich rozpoznanie, na przekór że wielu z
nich żyje i niemal otwarcie działa wśród ludzi. Jak dotychczas,
tylko oni sami wiedzą z całą pewnością kto na Ziemi przynależy
do ich rodzaju.
2. Używanie
urządzeń technicznych, czyniących UFOnautów niewidzialnymi
dla ludzkiego wzroku. UFOnauci posiadają cały szereg
wyrafinowanych urządzeń technicznych, które umożliwiają
im całkowite znikanie z widoku ludzi. Jednymi z najczęściej
używanych takich urządzeń, jest ich napęd osobisty (drugiej
generacji) działający w tzw. "stanie migotania telekinetycznego".
Stan ten to po prostu ogromnie szybkie przełączanie się
z formy energii w formę materii, oraz wice wersa, dokonywane
znacznie szybciej niż szybkość migotania dzisiejszego telewizora
czy aparatu filmowego. (Pomiary częstotliwości migotania
wehikułów UFO znajdujących się w tym stanie dają wynik około
2500 Hz.) Napęd osobisty UFOnautów, a także ów niezwykły
"stan migotania telekinetycznego", opisane są w podrozdziałach
L5 i L2 z tomu 10 monografii
[1/4].
3. Skryte metody
działania na Ziemi. W toku dotychczasowej, bo liczącej
już dziesiątki tysięcy lat, eksploatacji ludzkości, UFOnauci
wypracowali dla sobie bardzo efektywne metody skrytego działania.
Metody te pozwalają im efektywnie eksploatować i kontrolować
ludzi, bez żadnego ryzyka że ludzie się zorientują iż są przez
kogoś eksploatowani i kontrolowani. Ogólnie rzecz biorąc, metody
te oparte są na żelaznym przestrzeganiu zasady, aby nie dawać
ludziom się zobaczyć i rozpoznać. Dlatego UFOnauci działają
na Ziemi wyłącznie nocami, po kryjomu, jak zbójcy, kiedy większość
ludzi śpi. Kiedy zmuszeni są komuś się ukazać, wówczas czynią
to w taki sposób aby nie było przy tym żadnych innych ludzkich
świadków. Wszakże wiedzą, że hipnotycznie zaprogramowane przez
nich społeczeństwo i tak nie uwierzy potem ofierze iż faktycznie
widziała ona UFOnautów. Jeśli przez przypadek pozostawią na Ziemi
jakiś materialny dowód swojej działalności, wówczas zawsze
wracają skrycie aby go zniszczyć. Jeśli komuś z ludzi uda się
wykonać fotografię UFO, wówczas jeden z UFOnautów działających
na Ziemi w roli ludzkiego naukowca, natychmiast ogłasza tą
fotografię za "fabrykację", albo też "wyjaśnia" tą fotografię
"racjonalnie" jako obraz czegos innego niż UFO.
Jeśli z jakichś powodów cyklicznie zmuszani są pozostawiać
na Ziemi jakieś ślady swojej działalności - w rodzaju słynnych
angielskich "kręgów zbożowych" (patrz "Fot. 19"), wówczas
celowo rozsiewają na ich temat tyle fałszych wyjaśnień, że
ludzie w końcu nie wiedzą jakie jest prawdziwe pochodzenie
tych śladów (tj. UFOnauci działają wówczas zgodnie ze swoją
żelazną zasadą, że jeśli zamierzasz ukryć drzewo, wówczas
posadź wokoło niego cały las).
Swoje bazy na Ziemi ukrywają oni w podziemnych jaskiniach do
których nikt z ludzi normalnie nie ma dostępu. (W Polsce takie
podziemne bazy UFOnautów mają się znajdować m.in. pod Babią Górą,
pod Łysą Górą, pod Śnieżką, pod Wawelem, oraz pod zamkiem
pokrzyżackim w Malborku - patrz "Fot. 5". Natomiast umiejscowienie
tych podziemnych baz w Nowej Zelandii zostało opisane na moich
stronach internetowych o tajemnicach
Nowej Zelandii.)
Z kolei swoje wehikuły wiszące w powietrzu otaczają oni
technologicznie wytworzonymi chmurami, takimi jak
chmury pokazane na stronie internetowej
UFO-chmury.
#9. Jaki
przebieg miało owo tsunami z 26 grudnia 2004 roku na Oceanie Indyjskim?
Jak wszyscy zapewne ciągle
dobrze to pamiętają, w niedzielę dnia 26 grudnia 2004 roku, czyli
w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia - po angielsku nazywany
"Boxing Day", o godzinie 8 rano czasu lokalnego, UFOnauci zrealizowali
pierwszą "testującą" fazę "wielkiego bangu". Wówczas to bowiem seria
9-ciu technicznie zaindukowanych przez UFOnautów potężnych wstrząsów
ziemi miała miejsce na zachód od wyspy Sumatra na Oceanie Indyjskim.
Owo potężne trzęsienie ziemi zostało zmierzone jako posiadające 9.0
na skali Richter’a. Było to największe trzęsienie ziemi na naszej
planecie od 1964 roku. Energia wyzwolona przez owe 9 wstrząsów
rozprzestrzeniła się po Oceanie Indyjskim powodując
katastroficzne tsunami na przylegających wybrzeżach. Jak się potem
okazało, energia ta podróżowała z dwoma odmiennymi prędkościami,
mianowicie jako nośnik 9-ciu "pierwotnych fal tsunami"
rozprzestrzeniających się (w mojej ocenie w formie
zaburzeń magnetycznych) z szybkością ocenianą na około 800 kilometrów
na godzinę, oraz jako nośnik drugiej serii nieco mniejszych 9-ciu
"wtórnych fal tsunami" rozprzestrzeniających się (w mojej
ocenie w formie hydraulicznych zaburzeń wibracyjnych wody oceanu), z
szybkością ocenianą na około 160 kilometrów na godzinę. (Niektórzy
naoczni świadkowie twierdzili, że miała miejsce jeszcze jedna,
trzecia seria wstrząsów podróżująca z jeszcze mniejszą szybkością
zaledwie kilkudziesięciu kilometrów na godzinę. W mojej ocenie owa
trzecia seria propagowała się w formie mechanicznych zaburzeń
wibracyjnych gruntu pod dnem morskim. Z powodu istnienia owej
trzeciej serii, Malejowie twierdzą że tsunami to miało formę
przejścia "trzech braci zniszczenia". Jednak nigdzie nie natknąłem
się na oficjalne potwierdzenie istnienia tej trzeciej serii.)
Po dodarciu do najbliższych wybrzeży, energia obu głównych nośników
energii zamieniała się w dwie serie liczące po 9 kolejnych fal
wodnego tsunami, jakie uderzyły w nabrzeża zmiatając wszystko
na swojej drodze. Ciekawostką owych fal było, że 8 z nich było
raczej małych i nie czyniących zbyt wiele szkody. Jedna zaś z
nich, jaka wędrowała gdzieś w ich środku, była tą niszczycielską
falą, około 8 razy większą od innych. To ona zmiatała i zabijała
wszystko na swej drodze. Zanim fale te z furią uderzyły w nabrzeże,
najpierw woda oceanu została wessana z powrotem do morza, nagle
odsłaniając niezwykle szerokie pasmo nabrzeża, na którego dnie
podskakiwały oszołomione czymś ryby pozostawione przez nagle
wycofującą się wodę na złowrogo poszerzonej plaży. Krajami
najbardziej poszkodowanymi przez furię tych fal, okazały się
Indonezja, Sri Lanka, oraz Tailandia. Niemniej fale tego tsunami
zniszczyły dokumentnie wybrzeża znacznie większej liczby krajów,
wliczając w to nawet kraje Afryki, np. Somalię i Kenię. W sumie,
w chwili kiedy w dniu 5 stycznia 2005 roku sporządzałem pierwsze
opisy tego tsunami, oficjalna liczba ofiar ludzkich tych dwóch
serii fal tsunami podawana była wówczas jako około 150 tysięcy
osób. Potem liczba ta bez przerwy była powiększana. I tak kiedy
ponownie aktualizowałem swoje opisy w dniu 17 stycznia 2004 roku,
podawano ją już jako sięgającą około 200 000 ofiar ludzkich,
z której to liczby tylko w Indonezji zginęło około 168 000 ludzi.
Z kolei gazeta malezyjska
"The Sun",
w wydaniu z dnia 21 stycznia 2005 roku, na stronie 9 pisała że
liczba ofiar wynosiła wówczas 220 000. Malezyjski wieczorny
dziennik telewizyjny z dnia 25 stycznia 2005 roku podawał już
całkowitą liczbę oficjalnych ofiar tego tsunami jako wynoszącą
281 705 ludzi (z tego w Malezji oficjalnie zginęło 72 osoby).
* * *
W czasie na krótko po owym
tsunami przebywałem na wakacjach w Malezji. Jak zaś wiadomo, północny
koniec Malezji, czyli pogranicze Malezji z Tailandią, szczególnie zaś
malezyjska Wyspa Penang, został również dotknięty obrzeżem owego tsunami.
Mogłem więc o zniszczeniach czytać bezposrednio z lokalnej prasy.
Ponadto często rozmawiałem o nim z miejscowymi ludźmi. Wszakże
niektórzy z nich osobiście uczestniczyli w tym tragicznym zdarzeniu.
Z informacji jakie wówczas poznałem, zainteresowało mnie szczególnie
aż kilka. Oto najważniejsze z nich.
(1) Trzęsienie po falach.
Tsunami z Oceanu Indyjskiego miało dosyć interesującą cechę.
Mianowicie fale wody poprzedzały w nim fale wstrząsów
ziemi. Wyrażając to innymi słowami, najpierw wybrzeża
oceanu zalane zostały falami wody, a dopiero potem zostały
one wstrząśnięte nadeszłymi nieco później falami trzęsienia
ziemi. W rezultacie, tsunami to NIE zostało poprzedzone żadnym
zjawiskiem które mogłoby ostrzec jego przyszłe ofiary przed
nadchodzącym kataklizmem.
(2) Rozwścieczona woda.
Woda uderzających fal tsunami jaka zalała wybrzeża, wcale nie była
powiększoną wersją zwykłych fal morskich docierających do nabrzeża.
Normalne bowiem fale morskie uderzające w nabrzeża formowane są z
przeźroczystej i czystej wody morskiej o tym samym kolorze jak morze
w danym dniu. Tymczasem woda uderzających fal tsunami opisywana była
przez naocznych świadków jako "czarna jak smoła" oraz "rozwścieczona".
Ci co zostali nią uderzeni, jednak jakimś cudem przeżyli, opisują ją
iż dosłownie gotowała się jak w czajniku, tyle że nie była gorąca.
Niosła ona też w sobie ogromną ilość piasku, błota, oraz najróżniejszych
odłamków i odpadków. Ci których dopadła jeszcze na plaży zostali przez
nią kompletnie oślepieni i nie wiedzieli w którym kierunku jest brzeg,
a w którym kierunku morze. Piasek bowiem, błoto i odłamki dostały się
do ich oczu i uniemożliwiły im patrzenie. Po tym zaś jak woda ta popłynęła
przez nabrzeże, faktycznie zmieniła się w rodzaj wrzącego czarnego błota,
pełnego belek, desek, najróżniejszych odłamków, cegieł, kamieni, gleby,
kawałków metalu, oraz wszystkiego co woda ta napotkała na drodze. Nie
dało się w niej wogóle pływać. Tych zaś ludzi w których uderzyła,
diurawiła odłamkami, cięła na kawałki i rozczłonkowywała. Przetrwali
głównie ci, co byli przed nią osłonięci jakąś twardą powłoką.
(3) Zaskoczenie zwierząt.
Zwierzęta tym razem NIE wyczuły zbliżającego sie tsunami, aż do jakichś
5 minut zanim tsunami to uderzyło. (Normalnie zwierzęta potrafią wyczuć
zbliżające się tsunami na wiele godzin, a często nawet na wiele dni,
przed jego nadejściem.) Zaobserwowano, że zwierzęta zaczęły uciekać
dopiero na jakieś 5 minut przed tym, zanim pierwsze fale tsunami
uderzyły ląd. Najprawdopodobniej, zwierzęta te wypłoszone zostały
dopiero ławą zaburzeń magnetycznych która do nich dotarła od
eksplodującego UFO, a która na nabrzeżu zaczęła właśnie spiętrzać
fale wody jakie uderzyły ląd już w kilka minut później. Niemniej,
na przekór opóźnionego początka ucieczki, zwierzęta uciekały efektywniej
od ludzi. W rezultacie ofiarami tsunami byli głównie ludzie, zaś
zwłoki zwierząt znajdowano niezwykle rzadko. To mi przypomina mądrość
ludową starych górników którzy kiedyś twierdzili na temat wypadków w
kopalniach "jeśli zobaczysz uciekające szczury,
zawsze uciekaj za nimi tam gdzie one biegną - szczury bowiem wiedzą
jak się uratować".
(4) Dziwny "odpływ".
Tuż przed uderzeniem pierwszych fal tsunami woda najpierw cicho i
majestatycznie wycofała się głęboko w morze, jakby w następstwie
szczególnie silnego "odpływu". Dopiero w kilka minut potem powróciła
i ponownie uderzyła z przedziwnym rykiem i ogromną furią w nabrzeża.
Podczas tego nagłego wycofywania się, woda ta pozostawiła na ogromnie
poszerzonej plaży wiele dużych trzepoczących się ryb. (Typowo,
wycofująca się woda zabiera ze sobą ryby, a ściślej ryby podążają
za wycofującą się wodą.) Wyglądało to tak, jakby owe ryby doznały szoku od
ławy zaburzeń magnetycznych która w nie nagle uderzyła, a która przybyła od
eksplodowanych pędników UFO. Zostały więc jakby przez owe zaburzenia całkiem
ogłuszone, straciły orientację i nie podążały za wycofującą się wodą.
Tuż przed uderzającym tsunami zaistniały nawet sytuacje, że w kilku miejscach
ludzie wbiegli na ową nietypowo poszerzoną plażę, aby pozbierać trzepoczące
się na niej ogromne ryby. Ludzie ci nie zdążyli jednak już powrócić na ląd
z owymi rybami. Już wkrótce zostali bowiem zatopieni przez walącą się na
nich górę gotującej się i wymieszanej z piaskim wody pierwszej fali tsunami,
która oślepiła ich oczy i uniemożliwiła im pływanie.
(5) Anonimowy samarytanin.
Jednym z bardziej niezwykłych zdarzeń owego tsunami z dnia 26 grudnia 2004
roku były ostrzeżenia "anonimowego Europejczyka". Opisane one były w artykule
"The unknown hero" opublikowanym na stronie 5 wydania gazety malezyjskiej
"New Straits Times"
datowanej 31 grudnia 2004 roku. Otóż na około godzinę przed tym zanim
tsunami uderzyło plażę zwaną "Teluk Bahang" na malezyjskiej wyspie Penang,
wzdłuż owej plaży biegł jakiś mężczyzna o wyglądzie Europejczyka i wieku
szacowanym na około 50 do 60 lat. Donośnym i pełnym grozy głosem Krzyczał
on w języku Malejów "Keluar! keluar!" (co znaczy "ratuj się, uciekaj").
Coś w jego głosie, biegu, czy zachowaniu było aż tak strasznego, że przeraziło
to kąpiące się dzieci które przynagliły rodziców aby jednak uciekać z plaży.
Chociaż więc nic nie wskazywało dlaczego plażowicze powinni uciekać, około 200
ludzi posłuchało jego krzyków i wspięło się na strome zbocze jakie leżało
na granicy tej plaży. Z drogi która biegła na górze wzdłuż owego zbocza
obserwowali później dalszy rozwój wydarzeń. Jak się okazało, wszyscy oni
zawdzięczali swe przeżycie temu anonimowemu mężczyźnie. Jednak kilku ludzi
zignorowało jego ostrzeżenia i pozostało na plaży lub w wodzie. Wszyscy ci
co pozostali niestety zginęli. Oprócz krzyków tego mężczyzny początkowo nic
nie znamionowało nadchodzącego tsunami. Był bowiem pogodny i bezwietrzny
dzień. Morze było piękne i spokojne. Nigdy później nie ustalono kim właściwie
ów mężczyzna był. Mnie w jego ostrzeżeniach zastanawia aż kilka spraw.
Przykładowo, dlaczego był on podobny do UFOnautów z tzw. "rasy nordyckiej"?
Skąd on wiedział że nadchodzi mordercze tsunami, kiedy żadne oznaki nie
wskazywały jeszcze co się gotuje? Skąd znał język Malejów? (Wszakże tylko
bardzo niewielu Europejczyków uczy się tego języka.) Dlaczego zdusił
on w sobie bardzo przecież ludzki odruch cieszenia się sławą i przyjęcia
wdzięczności tych których uratował? Wszakże na przekór że uratowani
później go intensywnie szukali, nigdy się nie ujawnił? Jest mi ogromnie
trudno sobie wyobrazić, aby wśród owych diabelskich UFOnautów którzy
właśnie wykańczają naszą cywilizację, którzy bez zmrużenia oka zamordowali
owym tsunami około 300 000 ludzi, oraz którzy już planują zamordowanie
następnych milionów, znajdował się choćby jeden UFOnauta który ciągle
ma sumienie i moralne odruchy. Jednak w powyższej sprawie nie mam innego
wyjścia niż dopuścić taką możliwość. Moje wyrazy uznania anonimowy
UFOnauto - chylę przed tobą czoła!
(6) "Duchy" Europejczyków.
W prasie malezyjskiej, wkrótce po owym tsunami pojawiło się wiele raportów
ludzi widujących "duchy" które oglądały sobie miejsca gdzie poprzednio
tsunami uderzyło. Owe dziwne "duchy" widziane były i raportowane nie tylko w Malezji,
ale praktycznie we wszystkich krajach uderzonych przez owo tsunami. Zapewne
nie byłoby nic niezwykłego w spotykaniu "duchów" na obszarze gdzie właśnie
setki tysięcy ludzi zginęły gwałtowną śmiercią. Problem jednak w tym, że
"duchy" te opisywane były nie jako miejscowi Azjaci, a jako Europejczycy
typowo "skandynawskiego" wyglądu, którzy jednak wykazywali nietypowy zwyczaj
nagłego znikania z widoku, lub przechodzenia przez zamknięte drzwi albo
mury. Oczywiście, pytanie które nasuwa się natychmiast, to dlaczego na
obszarze gdzie zginęli głównie ludzie o azjatyckim wyglądzie, zaczęto
widywać "duchy" o głównie europejskim wyglądzie. Zanim jednak ktoś wymyśli
uzasadnienie tego faktu bazujące na śmierci Skandynawskich turystów, warto
rozważyć jak miejscowi ludzie z obszaru zniszczenia opisywaliby UFOnautów
którzy tam przylecieli aby inspektować efekty wywołanego przez siebie
tsunami. Wszakże wielu UFOnautów również przynależy do tzw. "rasy nordyckiej"
wyglądając jak skandynawscy turyści. Ponadto mają oni zdolność do nagłego
znikania z widoku, do przechodzenia przez drzwi i mury, itp. Warto tu
dodać, że owe obserwacje "duchów" osiągnęły tak duże nasilenie w obszarze
dotkniętym tsunami, że spowodowały one nawet rodzaj "psychozy duchów".
Miejscowi ludzie zaczęli tam się obawiać wychodzenia wieczorami lub w nocy
na plażę lub na obszar zniszczony przez tsunami. (Najlepszy artykuł na
temat owych "duchów" przeczytałem w malezyjskiej gazecie
"The Malay Mail"
datowanej 18 stycznia 2005 roku. Niemniej oprócz pisanych
artykułów, w Malezji wiele się również mówiło na ich temat.)
Interesujące w całej tej sprawie duchów jest również, że wkrótce po tym
jak opublikowałem w internecie niniejszą stronę, nagle w krajach w których
owe "duchy" buszowały, miejscowe władze zaczęły nawoływać aby zaprzestać
mówienia i pisania na ich temat ponieważ rzekomo "odstrasza to zagranicznych
turystów". (Ciekawe dlaczego władze te nie zakazały "duchom" inspektowania
miejsc uderzonych przez tsunami, zamiast zamykania ludziom ust i zamiast
zakazywania mówienia i pisania na temat duchów?) Artykuł na temat owego
zakazu mówienia i pisania na temat duchów ukazał się pod tytułem 'No
ghosts please - you're scaring tourists' (tj. 'Proszę tylko bez duchów
- wystraszysz turystów'), na stronie 11, darmowego wydania malezyjskiej
gazety
"The Sun"
datowanego w piątek, 28 January 2005. Mnie osobiście zastanawia logika
poza owym nawoływaniem. Jeśli bowiem znajdzie się turysta który jest
na tyle odważny że zechce przylecieć na miejsce niedawno zniszczone
przez tsunami, gdzie zgodnie z twierdzeniami naukowców w każdej chwili
można się spodziewać następnych trzęsień ziemi i następnych tsunami,
jeśli turystę owego nie wystraszy fakt że obszary te zagrożone są
najróżniejszymi choróbskami oraz że ciągle znajdowane są tam kolejne
nieboszczyki, to jak takiego turystę wystraszyć mogą opowiadania o
"duchach". Moim zdaniem, opowiadania te tylko go jeszcze bardziej
zainteresują danym miejscem! (Tak przynajmniej ma się w moim własnym
przypadku!) Czyli całe to zakazywanie miejscowym ludziom mówienia o
duchach wcale nie ma sensu z punktu widzenia turystów. Jednak ma
wyraźny sens z punktu widzenia UFOnautów nie chcących aby ludzie
się dowiedzieli że inspektują oni miejsca jakie uprzednio zniszczyli.
(7) Przetrwanie kościołów i meczetów.
Tsunami zniszczyło większość budynków stojących w obszarze zalanym
jego falami. Jednak szokująco, ostały się mu wszystkie meczety muzułmańskie
i wszystkie kościoły katolickie jakie stały w obszarze zniszczeń.
W rezultacie, kiedy informację o owym ostaniu się kościołów i
meczetów pokazywano w telewizji, obraz jaki się ukazywał był iście
niesamowity. Widoczne bowiem na nim były całkowicie zniszczone obszary,
gdzie przez dziesiątki kilometrów po ludzkich osiedlach i zabudowaniach
pozostały jedynie szare i odarte z zieleni pola wyglądające jak wysypiska
śmieci, tj. grubo pokryte poczerniałymi belkami, gruzem, odłamkami,
śmieciami, oraz błotem. Jednak w samym środku tego mrocznego obrazu
zniszczenia, co jakiś czas stał jasny, czysty, nietknięty przez dewastację
kościół lub meczet. Wyglądało to tak, jakby Bóg dawał wszystkim do
zrozumienia, że jakakolwiek diabelska siła dokonuje tych zniszczeń,
nie jest ona w stanie zaszkodzić temu, co pozostaje pod Jego opieką.
Ponadto, w tym ostaniu się przed zniszczeniem zarówno kościołów jak i
meczetów, moim zdaniem zawarte jest wyraźne przesłanie od Boga które
stwierdza: "ludzie, nie obracajcie się jeden przeciwko drugiemu z
powodu religii którą wyznajecie, bowiem dla mnie istotne jest jak
moralne życie prowadzicie, a nie pod jakim imieniem do mnie się
modlicie".
Fot. 9: Oto jak UFOnauci naprawdę wyglądają.
Powyższa fotografia prezentuje starą rzeźbę, która ujawnia
najlepszą znaną mi podobiznę faktycznego wyglądu diabła
(tj. dzisiejszego UFOnauty). Oryginalnie była ona publikowana
w czasopiśmie "The Unexplained". Natomiast jej naukowa
interpretacja zawarta jest w opisie do rysunku N5 w monografii
[1/4]. Jak powyżej to wyraźnie widać, wygląd "diabła - UFOnauty"
faktycznie jest niemal nieodróżnialny od wyglądu "normalnego"
człowieka. Jedynie kilka szczegółów anatomicznych może
być użyte do wstępnego odróżniania "diabłów - UFOnautów"
od ludzi, na przekór że niektóre z nich mogą również pojawić
się i u ludzi. Zestawmy teraz wykaz cech anatomicznych
które najpierw rzucają się w oczy u wielu UFOnautów:
(1)
Trójkątne oczy. Oczy UFOnautów są
nieco odmienne od oczu ludzkich i ogromnie
interesujące. Mianowicie są one trochę większe niż
u ludzi, nieco szerzej rozstawione, oraz mają one nieco
odmienny kształt. Kiedyś miałem dobrą okazję przyglądnąć
się oczom UFOnauty w zbliżeniu i odnotowałem że mają
one kształt jakby jajka kurzego skierowanego do przodu
swym ostrym czubkiem. (Ludzkie oczy w przedniej części
są niemal kuliste.) Odmienność ich kształtu oznacza, że
są one też nieco odmienne pod względem optycznym. To
z kolei powoduje, że mają one również inny wygląd od oczu
ludzkich. Ten odmienny wygląd oczu UFOnautów - spowodowany
innymi niż u ludzi ich własnościami optycznymi, przy
odrobinie wprawy zaczyna najpierw zwracać naszą
uwagę. Mianowicie kiedy UFOnauci patrzą gdzieś
ponad naszymi głowami, ich tęczówki oglądane od dołu
pod odpowiednim kątem przyjmują formę trójkąta
równoramiennego o trzech prostych jak strzała bokach.
Ostry wierzchołek tego trójkąta skierowany jest w dół.
Jednocześnie, w owych rzadkich przypadkach
kiedy ich oczy są koloru innego niż czarny,
tak że kolor ich źrenic nie zlewa się z
kolorem tęczówek, ich źrenice z owych
trójkątnych tęczówkach wydłużają się wówczas
w kształt pionowej kreski jakby wykrzyknika.
To zaś powoduje, też ich oczy wyglądają wtedy
bardziej jak oczy kota niż jak oczy człowieka.
Jeśli jednak dany UFOnauta patrzy wprost na nas,
wóczas jego tęczówki, a także czarne jak smoła
źrenice jego oczu są tak samo okrągłe jak u ludzi.
Kiedy więc UFOnauta patrzy wprost na nas, jego
oczu nie daje się odróżnić od ludzkich. Dlatego
najłatwiej odnotować czy ktoś wygląda jak UFOnauta,
kiedy oglądamy go w telewizji lub patrzymy na
jego zdjęcie. Kamera często uchwytuje wówczas
ich oczy pod tym szczególnym kątem patrzenia,
przy którym ich tęczówki stają się trójkątne. Jest
też szokujące jak wiele takich trójkątnych tęczówek
ze źrenicami jak kreski wykrzykników daje się
odnotować w dziejszej telewizji. Co ciekawsze,
u większości indywiduów u których zobaczyć
można takie tęczówki w kształcie trójkąta, ich włosy
nad czołem też sterczą w jakiś dziwny sposób.
Po uświadomieniu sobie co to oznacza, doznaje
się wstrząsu. Wszakże częstość widywania takich
oczu i włosów uzmysławia nam jak masowa jest
okupacja Ziemi przez UFOnautów, oraz jak pełną
i hermetyczną kontrolę nad wszelkimi instytucjami
ziemskimi UFOnauci obecnie roztaczają.
To właśnie
z powodu owego okresowego podobieństwa tęczówki UFOnautów
do jakby ostrego trójkąta stojącego na swoim czubku, ze
źrenicami wyglądającymi jak kreski wykrzykników, staropolski
folklor ludowy twierdził kiedyś, że "diabły" i "czarownice"
(tj. dzisiejsi UFOnauci) mają "kocie oczy". Również właśnie
z tego powodu nawet do dzisiaj w Nowej Zelandii takie
trójkątne oczy folklor ludowy opisuje wyrażeniem "diabelskie
oczy" (wierzy się tam też, że tym co mają takie
diableskie oczy nie należy ufać). Przykłady takich właśnie
trójkątnych (diabelskich) oczu można zobaczyć na dosyć
powszechnie dostępnych zdjęciach niektórych z owych
"UFOnautów-podmieńców",
którzy uprowadzili samoloty jakie uderzyły w budynki
WTC
z Nowego Jorku. Faktycznie też owe trójkątne oczy
są zwykle pierwszym szczegółem anatomicznym który
rzuca się nam samym w oczy kiedy patrzymy na
zdjęcie lub wideo UFOnauty. (Następnym
szczegółem który zwykle potwierdza ten pierwszy,
jest tendencja ich włosów do sterczenia "na jeża"
ponad czołem.)
(2)
Stojące włosy. U dawnych diabłów i dzisiejszych
UFOnautów włosy nad czołem rosną pod górę głowy,
a nie w dół jak u ludzi. Stąd wiekszość męskich UFOli
dla niepoznaki czesze się "na jeża" lub ku górze głowy.
Kiedy też ostatnio UFOle dowiedzieli się z badań przyszłości,
że zidentyfikowaliśmy szczegóły anatomiczne po jakich
daje się ich rozpoznać, wówczas dla niepoznaki zaczęli
propagować na Ziemi modę aby wszyscy ludzie nosili
włosy sterczące do góry. Wielu UFOnautów ma również
poskręcane włosy, takie jak te widoczne na powyższym
zdjęciu "Fot. 9". Stąd się zapewne bierze stare chińskie wierzenie,
które stwierdza "Lin moł, ngał pej, tap tał, mkłat tak koł."
(po angielsku: "curly hair, hook nose, bow head, cannot
be trusted") co znaczy "nie ufaj tym co mają kręcone
włosy, haczykowaty nos, oraz czoło zagięte do przodu".
(3)
Pośladkowaty podbródek, a ściślej bardzo rzadki
u ludzi czubek wystającego ku przodowi podbródka z
dwoma charakterystycznymi bulwami pośladko-podobnymi.
Owe bulwy czynią podbrodki typowych diabłów/UFOnautów
bardzo podobne do miniaturowego tyłka ludzkiego.
Jest on tak rzucający się w oczy, że aby ukryć swój podbródek,
obecnie wielu UFOnautów działających na Ziemi często zapuszcza sobie
brody. Zauważ że średniowieczne czarownice (czyli UFOnautki)
także rysowane i opisywane były z takimi właśnie wystającymi
ku przodowi, pośladko-podobnymi podbródkami. (Co doskonale
zostało zilustrowane na fotografii "czarownicy" pokazanej na stronie
internetowej o
UFOnautach.)
Oczywiście, ów "pośladko-podobny" podbródek nie jest jedynym
szczegółem jaki pozwala wstępnie odróżniać byłe diabły czyli
dzisiejszych UFOnautow, od ludzi.
(4)
Gruszkowata (jakby trójkątna) głowa, jaka
doskonale zilustrowana jest na powyższym zdjęciu rzeźby
diabła. Czaszka UFOnautów dosyć znacząco różni się w swoim
kształcie od czaszki ludzi z planety Ziemia. Gdybyśmy opisywali
czaszkę i głowę ludzką, z grubsza moglibyśmy ją zdefiniować
jako kulę lub elipsoidę. Przekroje płaszczyzną poziomą poprzez
głowę ludzką posiadają największe pole gdy przebiegają poziomo
poprzez kości policzkowe. Tymczasem czaszka i głowa UFOnautów
bazuje na kształcie gruszki. Gdybyśmy ją także przenikali
płaszczyznami poziomymi, wówczas jej największe pole przekroju
przypada dla płaszczyzny przebiegającej tuż ponad skroniami
UFOnautów. Oczywiście, te różnice w budowie czaszki powodują
także różnice w budowie twarzy. Przeciętna twarz ludzka jest
niemal okrągła (eliptyczna). Natomiast przeciętna twarz UFOnauty
ma jakby kształt trójkąta zwężającego się ku dołowi. Szczególnie
zaś trójkątne są twarze żeńsklich UFOnautek (to wyjaśnia dlaczego
tak wiele religijnych obrazów Matki Boskiej pokazują ją jako posiadającą
bardzo trójkątną twarz - owe obrazy zostały bowiem namalowane
na podstawie obserwacji UFOnautek które podszywały się za matkę
Jezusa, jako przykład patrz podpis pod "Fot. 14" poniżej). To także
z powodu owego trójkątnego kształtu, twarz Szatana często
prezentowana jest jako podobna do pyska kozła. Powyższe
łatwiej jest odnotować w rzeczywistym życiu, niż na zdjęciach lub
obrazach (dla zdjęcia lub obrazu UFOnauci celowo się tak ustawiają,
aby ich wygląd był podobny do ludzi). W rzeczywistym życiu głowy
UFOnautów wygladają bowiem wyraźnie najszersze tuż ponad
skroniami. Tymczasem głowy ludzi wyraźnie są najszersze w
płaszczyźnie kości policzkowych.
(5) Długi zwężający
się nos jak marchewka. Nos u sporej liczby UFOnautów jest relatywnie
długi ze szpiczastym końcem. Mi on przypomina płynnie zwężającą
się stożkową marchewkę. Na samym czubku nosa UFOnauci zwykle
mają maleńki rowek położony pomiędzy dwoma chrząstkami formującymi
ów czubek nosa. Sporo UFOnautów ma też zakrzywiony, haczykowaty
nos, uformowany z dwóch linii prostych połączonych pośrodku długości
nosa pod kątem rozwartym. Dla "diabłów" taki haczykowaty nos
opisany